Historius YouTube Facebook fotogalerie
reklama
gmina Drelów Wywiad ze zwycięzcami konkursu „Mam talent – brawo ja!”

Po prostu to mi sprawia przyjemność

2 marca 2016 15:23:46 | autor: Redakcja/GCK Drelów
18 lutego 2016 r. w Gminnym Centrum Kultury w Drelowie w ramach „Ferii z wyobraźnią 2016” zorganizowano dziecięcy konkurs artystyczny „Mam talent – brawo ja!”.

Uczestnicy dziecięcego konkursu artystycznego „Mam talent – brawo ja!” (fot. GCK Drelów)

Spośród uczestników prezentujących talenty wokalne, muzyczne, taneczne i recytatorskie wyłoniono zwycięski duet taneczny. Uczniowie klasy IV SP w Drelowie, Natalia Szaroń i Karol Sidorczuk – Oksejuk, zaprezentowali swoje umiejętności tańcząc sambę i walca angielskiego.

Natalia i Karol tańczą razem od 5 roku życia. Zapytani o powód zgłoszenia się do konkursu „Mam talent – brawo ja!” zgodnie odpowiedzieli: „Chcieliśmy po prostu zatańczyć… pokazać się…”  Pierwszy krok podjęła Natalia, ale Karol przyznaje, że nie trzeba było go długo namawiać. „Dawno nie było żadnego turnieju.” – mówi Karol. Dawno? Od 6 grudnia. Dla tancerzy z pasją to naprawdę długo. Upragnione zwycięstwo w konkursie zapewniły cztery „piątki” od jurorów (dzieci zdradziły że najbardziej ucieszyła ich ocena ks. Sebastiana).

O początkach w tańcu opowiada Natalia: „Najpierw były zajęcia w GCK. Rodzice nam o tym powiedzieli, zaczęliśmy to coraz bardziej lubić, potem zapisali nas do Klubu.” Obecnie oboje tańczą w dwóch zespołach, o całkowicie różnych stylach. Taniec ludowy w Dziecięcym Zespole Pieśni i Tańca Drelowiacy, działającym przy GCK w Drelowie  oraz taniec towarzyski w Klubie Tańca Towarzyskiego Iskra przy MOK w Międzyrzecu Podlaskim. Gdy zapytałam, co sprawia, że taniec jest dla nich taki wyjątkowy, zobaczyłam iskrę w oku Karola „No po prostu to mi sprawia przyjemność”, „Jak się ogląda różne programy, np. Taniec z gwiazdami - dodaje z zapałem Natalia -  to po prostu ciągnie do tego!”. Oboje lubią oglądać ten popularny show taneczny, przyznają, że typują pary.„Ja z siostrą się zakładam  – zdradza Karol – I mam tak, że jak moja siostra sobie słucha jakiejś piosenki, to po prostu nie wytrzymuję i muszę sobie trochę potańczyć”.

Nasi mali tancerze mają wielkie marzenia „Żeby pojechać na taki normalny turniej punktowy i za granicę… Pojedziemy do Chin – tak Karol wyobraża sobie siebie za 10 lat – Będzie zakończenie i mówienie miejsc. I Chińczyk powie: Pierwsze miejsce Karol i  Natalia!”. Pojawia się też chęć występu w Małych Gigantach „tak żeby spróbować  - nieśmiało mówi Natalia – myślę, że casting byśmy przeszli”. Ale sama przyznaje, że czeka ich jeszcze dużo pracy. Kilkugodzinne treningi tańca towarzyskiego dwa razy, ludowego – raz w tygodniu. Dodatkowo practis, czyli praca w grupach połączona z indywidualną korekcją umiejętności każdej pary – wyjaśniają mi – „Ważne, że pani nie wszystkich na raz uczy, tylko że jak jest jakaś para, która jest bez rytmu, to pani do tej pary podchodzi i liczy”. Oboje przyznają, że taniec to „ciężka praca i przyjemność… czasami przez 4 minuty, przez dwa utwory, trzeba trzymać ramę, a najgorsze są brzuszki i rozciąganie… tak, to jest ciężkie – wzdychają oboje – trzeba myśleć o tym, żeby nic nie opuścić, żeby to trzymać, np. ramę albo głowę podczas walca, żeby ramę trochę bardziej rozciągnąć albo przybliżyć”. Na moje pytanie o kontuzje, odpowiadają „jak się uczymy to nie”, ale przyznają, że podczas występów „czasami nadepnę Natalię, czasami Natalia mnie, czasami inni nas nadepną”, „najczęściej to dziewczyna kogoś walnie, bo na przykład jak się obraca to czasami łokieć tak puff!”. A kiedy pomylicie kroki? „Nie zatrzymujemy się – mówi Karol – nikt nie zna naszej choreografii oprócz naszych kolegów i pani”, „Próbujemy z innymi krokami, które znamy, żeby to jakoś wypełnić” – dodaje Natalia.  A Karol przytacza jedną z sytuacji „Raz pomyliłem kroki w jive’ie, na konkursie. Ale nikt tego nie zauważył, tylko nasi rodzice”.

Pomyłki zdarzają się na szczęście rzadko, a tancerze mają na koncie kilka sukcesów , m.in. I miejsce w Turnieju Tańca Towarzyskiego o Puchar Wójta Gminy Komarówka Podl., I miejsce w Turnieju TT Pierwszy Krok Taneczny w Międzyrzecu Podl., II miejsce w Turnieju TT Pierwszy Krok w Siennicy Różanej, II miejsce w II. Mikołajkowym Turnieju TT Dla Par Początkujących w Opolu Lub. i III miejsce w XIV. Amatorskich Spotkaniach Tanecznych w Formie Towarzyskiej w Lubartowie. Warto podkreślić, że jest to dorobek tylko jednego - 2015 roku. Natomiast grupowo, wraz z kolegami z zespołu Drelowiacy, wytańczyli I miejsce w warszawskim Międzynarodowym Festiwalu Poloneza w  Polsce oraz III miejsce w V. Ogólnopolskim Przeglądzie Dziecięcych Zespołów Folklorystycznych „Folklor na Bank” w Brańsku.

Dzieci przyznają, że gdy wyjeżdżają na konkursy to „cały dzień jest napięty, czasami boli brzuch, jest trema”, zwłaszcza gdy „jest jakiś większy turniej – wymienia Natalia -  są pary lepsze, jak są starsi od nas”, ale starają się rozluźniać poprzez  „różne wariacje”, jak to określa tancerka. Najtrudniej jest wtedy – jak twierdzą – „ gdy jest większa konkurencja i  my mamy mniejsze szanse. I tak czasami są nierówne szanse. Bo są tancerze w tym samym wieku, ale czasami są lepsi, a czasami tacy gorsi”.

Zapytałam, co im sprawia większą przyjemność, taniec towarzyski czy ludowy – zgodnie przyznają, że jednak towarzyski  „jak zdobywamy nagrody, to dla siebie, a nie dla grupy” – wyjaśnia Natalia. Ulubiony taniec? Dla obojga samba: „proste, fajne kroki  - wymienia Karol – muzyka fajna”, „jest rytmiczna” -  dodaje Natalia. Potrafią zatańczyć walca angielskiego i wiedeńskiego, sambę, cha-chę, jive’a i quickstep. „I trochę tango” – dodaje Natalia, choć Karol skromnie prostuje:„Tanga nie zaliczaj, ja nic jeszcze nie umiem!”. Poza tym świetnie opanowane tańce ludowe podlaskie, kieleckie i nowosądeckie, oraz polonez. A przy tańcach ludowych nieodłączne występy wokalne, to też nie lada wyzwanie.

Natalia i Karol tańcząc w zespole tańca ludowego ubrani są w barwne stylizowane stroje, zakupione przez Gminne Centrum Kultury, ale ich marzeniem jest posiadanie własnych strojów do każdego tańca towarzyskiego. „My na razie nie mamy strojów, bo są bardzo drogie – zasmuca się Natalia – mój strój to nie jest taki typowy do tańca towarzyskiego, tylko ja go tak wzięłam”. „I buty mamy jedne, jesteśmy jeszcze za mali na takie buty do każdego tańca” – dodaje Karol i z dumą podkreśla, że swoje buty czyści sam. „Ja na przykład nie mogę mieć takich na wyższym obcasie, bo po prostu nie mam jeszcze 11 lat – wyjaśnia mi Natalia. Ale dzieci wierzą, że wkrótce z pomocą rodziców ich marzenie się spełni.

Dużo mówią o radości, jaką daje im wsparcie ich rodziców „Mama się cieszy, jak zajmę jakieś dobre miejsce”  - cieszy się Karol. „Często się patrzymy na rodziców ­ - mówi Natalia -rodzice trzymają za nas kciuki, są zadowoleni”. Chętnie wożą ich na treningi i pomagają pokonywać tremę podczas występów. Tancerzy cieszy również wsparcie kolegów „Kuba zachęca, mówi że ładnie tańczymy, Jowita tak samo, i Martyna.”, ale spotykają się też z zazdrością lub ironią, a to nie jest dla nich błaha sprawa. Ranią ich ironiczne uwagi, na szczęście tak zachowują się tylko nieliczni. Tancerze starają się nie zrażać, tłumaczą, że śmieją się Ci, co zazdroszczą.  „Najgorzej, jak ktoś coś mówi nie tak, a sam się nie zapisze! – mówią zadziornie. Proponują, by naukę zacząć od tańców towarzyskich „bo są dużo prostsze”, tym samym dając do zrozumienia, że ludowe to nie tylko podskoki i przytupy – są o wiele bardziej skomplikowane. Podpowiadają, że najłatwiejsze do opanowania są podstawy cha-chy i samby – „Każda podstawa jest prosta – tłumaczy Karol, a Natalia uzupełnia słowami „Nie ma trudnych podstaw”. Sugerują, by początkujący tancerze najpierw „pooglądali sobie jakieś pary w Internecie albo telewizji. Zobaczyli, jakie to fajne i przyjemne. I coś się dostaje, na przykład puchary” – zachęcają oboje.

opracowanie: Anna Ostapiuk - GCK Drelów

 
Podobne wiadomości:
Dodaj swój komentarz:
  • captcha
  • Komentarze zawierające treści powszechnie uznane za obraźliwe lub niecenzuralne zostaną usunięte
    logo male