Historius YouTube Facebook fotogalerie
reklama
gmina Drelów

Zygmunt Rydziki - ojciec szkoły w Dołdze

18 lipca 2017 12:00:50 | autor: Redakcja / GBP w Drelowie
2 lipca szkoła w Dołdze gościła członków i sympatyków Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Drelowskiej, którzy zgromadzili się na specjalnej sesji poświęconej postaci zasłużonego działacza oświatowego Zygmunta Rydzika.

Sesja Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Drelowskiej w Dołdze (fot. Magdalena Pepa)

Doroczne sesje Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Drelowskiej, które są stałym elementem obchodów Dni Drelowa poświęcone są zawsze konkretnemu tematowi związanemu z ważnym dla lokalnej społeczności wydarzeniem, miejscem, instytucja bądź osobą.

W dniu 2 lipca 2017 roku odbyła się wyjazdowa sesja Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Drelowskiej w Dołdze. Obchody XVII Dni Drelowa rozpoczęła Msza Święta w kościele św. Barbary w Dołdze sprawowana w intencji zasłużonych Ziemi Dołżańskiej. Po mszy uczestnicy przeszli na plac szkolny, gdzie uroczystego odsłonięcia tablicy pamiątkowej dedykowanej Zygmuntowi Rydzikowi dokonali: Franciszek Jerzy Stefaniuk, prezes TPZD, Piotr Kazimierski, wójt Gminy Drelów, Krzysztof Adamowicz, wójt Gminy Międzyrzec Podlaski oraz Grzegorz Michalczuk, dyrektor Zespołu Szkół w Dołdze. Poświęcenia tablicy dokonał proboszcz parafii Dołha, ks. Leszek Przybyłowicz. Dalsza część uroczystości dotyczyła przybliżenia postaci Zygmunta Rydzika, budowniczego i dyrektora Szkoły Podstawowej w Dołdze w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Po otwarciu sesji TPZD przez Franciszka Jerzego Stefaniuka, referat poświęcony głównemu bohaterowi tegorocznych Dni Drelowa odczytała Magdalena Semeniuk. Dodatkowo uczestnicy uroczystości mogli zapoznać się z publikacjami regionalnymi dotyczącymi miejscowości Dołha oraz zdjęciami i artykułami dotyczącymi Zygmunta Rydzika, przygotowanymi przez Gminna Bibliotekę Publiczną w Drelowie.

Organizatorzy: Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Drelowskiej, Towarzystwo Sympatyków Historii i Kultury Ziemi Międzyrzeckiej, Parafia Św. Barbary w Dołdze, Zespół Szkół w Dołdze, Gminne Centrum Kultury w Drelowie, Gminna Biblioteka Publiczna w Drelowie.

Poniżej prezentujemy referat odczytany przez Magdalenę Semeniuk

Odrodzone w 1918 r po latach niewoli Państwo Polskie borykało się z szeregiem problemów a jednym z nich był nieujednolicony system kształcenia, spowodowany zróżnicowaną oświatą na ziemiach poszczególnych zaborów. Władze młodego państwa pomimo trudności dążyły do utworzenia sieci szkół i bezpłatnego powszechnego szkolnictwa z jednolitym programem nauczania i dominującym nurtem patriotycznym.

Już w 1919 r w, wydano dekret „O obowiązku szkolnym”, który wprowadzał obowiązkową 7 – letnią szkołę powszechną dla wszystkich dzieci od 7 do 14 roku życia, jednocześnie dekret zakładał biorąc pod uwagę ograniczone możliwości państwa stopniową realizację jego postanowień. U progu niepodległości sytuacja w szkolnictwie powszechnym była zróżnicowana w zależności od regionu i tak w latach 1922/23 obowiązkiem szkolnym objęto w województwach zachodnich 94,7% dzieci, centralnych ( do których należało lubelskie) około 66% a we wschodnich mniej niż 35 %. Choć liczby nie napawały optymizmem, szkolnictwo powszechne rozwijało się dynamicznie aż do końca 20 – lecia międzywojennego.

W Dołdze tradycje oświatowe mają wieloletnie korzenie, bowiem już w 1819 r założono tu Szkołę Elementarną zamienioną w 1853 r na szkółkę rusko – unicką. W roku 1864 , Dołha i Drelów były prócz szkół w mieście jedynymi szkołami elementarnymi w dobrach międzyrzeckich. Do szkoły w Drelowie uczęszczały wówczas dzieci ze wsi Łózki, Przechodzisko, Zahajki, Kwasówka i Pereszczówka. Do stowarzyszenia szkolnego wsi Dołha należały zaś: Puchacze, Rogoźnica, Sitno, Utrówka, Szachy, Surmacze, Danówka i Żerocin. W tym samym roku, w ramach represji po upadku powstania styczniowego obydwie szkoły stały się szkołami rządowymi, a program ich nauczania ukierunkowano na wynarodowienie i rusyfikację młodzieży, a  w roku 1865 z programu nauczania usunięto język polski.

Utworzenie na powrót polskiej szkoły stało się możliwe dopiero po  przeszło półwieczu. To niełatwe zadanie,  powierzono Zygmuntowi Rydzikowi byłemu legioniście  i to on miał być pierwszym nauczycielem i kierownikiem nowopowstałej placówki. Szkoła początkowo realizowała program czterech klas szkoły powszechnej. Nauka w klasach łączonych odbywała się w połowie budynku „starej szkoły” w drugiej bowiem mieszkał kierownik z rodziną.

Z czasem stopień organizacyjny szkoły podwyższał się, przybywało nauczycieli i uczniów tak iż musiano wynająć dwie dodatkowe izby lekcyjne u gospodarzy w Dołdze.

Wspólnie z Rydzikiem rozpoczynała pracę jego żona oraz nauczycielka Irena Dąbrowska a po nie długim czasie dołączył jeszcze młody nauczyciel Czesław Makaruk absolwent Seminarium Nauczycielskiego w Leśnej Podlaskiej, który stal się wkrótce prawą ręką kierownika .Szkoła uzyskała status Publicznej Szkoły Powszechnej drugiego stopnia.

Zygmunt Rydzik okazał się nie tylko znakomitym nauczycielem ale także sprawnym organizatorem  i społecznikiem.

Z  jego inicjatywy powołano do życia drużynę harcerską, która miała swoje cotygodniowe zbiórki w piątkowe popołudnia, uczył młodzież gry na skrzypcach i mandolinie, a także założy Koło Strzelca, którego członkowie w mundurach i pod bronią uczestniczyli w uroczystościach państwowych i defiladach. Świętowano także imieniny marszałka Józefa Piłsudskiego. Zachował się opis takiej uroczystości widać okazałej skoro kronikarz wyróżnił ją w skali całego powiatu. „Na uwagę zasługuje uroczystość w Dołdze, gm. Żerocin. Związek Strzelecki 18 marca 1934 r urządził akademię z deklamacjami, śpiewem pieśni legionowych w wykonaniu chóru strzeleckiego i okolicznościowym przemówieniem kierownika szkoły Zygmunta Rydzika.

Na koniec wystawiono obrazek sceniczny pt. Jego Kapralska Mość.” 

Wspólnota szkolna brała także aktywny udział w życiu religijnym. Wizytujący parafię10 września 1926 r biskup  Czesław Sokołowski zanotował: „Na granicy parafii powitała Nas młodzież uszykowana w banderię szkolną, której odpowiedzieliśmy i w towarzystwie tejże przybyliśmy do wsi Kościelnej Dołha, tutaj przy bramie powitali nas przedstawiciele ziemiaństwa gospodarzy rolnych i dziatwy szkolnej”.

Zbiorowa pamięć przechowała informację iż kierownik aby zachęcić uczniów do nauki, najlepszych nagradzał fundując z własnej pensji nagrody rzeczowe, z kolei liczne przedstawienia kostiumowe finansował ze środków pozyskanych na konkursach agrarnych w których z powodzeniem uczestniczył zdobywając czołowe miejsca.

I tak na przykład nieżyjący już Szymon Daniluk z Sitna z rozrzewnieniem wspominał jak za dobre oceny i zachowanie otrzymał od Rydzika sweter, którego zazdrościli mu koledzy. Zasługi kierownika nie sprowadzają się jednak jedynie do jego działalności w dziedzinie oświaty i edukacji.

 Potrafił on zmotywować lokalną społeczność do konkretnych działań na rzecz polepszenia warunków życia np., z jego inicjatywy zbudowano drogę bitą (bruk) przez całą wieś aż do Puchacz.

Najważniejszym jednak dziełem kierownika, była budowa nowej szkoły. Zaangażował on władze gminne, lokalną społeczność i właściciela dołżańskiego folwarku hrabiego Andrzeja Potockiego i po zamianie części szkolnej ziemi na dworską na której stał stary spichrz którego fundamenty wykorzystano, przystąpiono do budowy nowego gmachu, którą zakończono na wiosnę 1938 roku przenosząc do niego wszystkie zajęcia. Uczniowie i nauczyciele otrzymali  jak na  tamte czasy obiekt wygodny i nowoczesny jakiego nie powstydziłyby się nawet szkoły miejskie.  Opis tego budynku, również znajduje się w kronice szkolnej. „Budynek ma 2 sale lekcyjne 6 m x 8 m na piętrze  i 2 izby lekcyjne na parterze oraz kancelarię. W suterenach były też 2 pomieszczenia oraz korytarz z małym pokoikiem, w którym była kuchnia do gotowania herbaty dla dzieci w zimie. Na piętrze i na parterze był 1 korytarz. Okna były duże ( 8 szyb) podwójne. Schody wewnątrz drewniane , a na zewnątrz cementowe. Dach kryty czerwoną dachówką. W budynku było 11 pieców i kuchnia oraz … kominów.

Przy nowej szkoły zagospodarowano piękny ogród i piękne rabaty kwiatowe oraz boisko sportowe.”

Nie długo dane było jednak dzieciom cieszyć się z nowej szkoły.

1 września 1939 roku zdradziecki atak Niemiec hitlerowskich na Polskę rozpoczął  II wojnę światową. Pomimo heroicznej postawy żołnierzy Wojska Polskiego w ciągu miesiąca oddziały niemieckie i sowieckie zajęły całe terytorium kraju, przystępując do jego okupacji.  Z uwagi na stan wojenny, nauki w tym roku już nie rozpoczęto, pierwsze zajęcia odbyły się dopiero na początku 1940 roku, według nowego programu z którego wykreślono historię i geografię. Zabroniono także używania przedwojennych podręczników które kazano zdać

 i zniszczono. Rydzik nie dostosował się do zarządzeń wrogich władz, nadal uczył ze starych książek, na jednej z lekcji kazał dzieciom wstać i odśpiewać „Jeszcze Polska nie zginęła” pomimo tego iż w pobliżu znajdowali się Niemcy.

Liczne relacje mieszkańców okolicznych miejscowości świadczą o tym, iż kierownik zaangażował się też w działalność pierwszych tworzących się struktur państwa podziemnego.

Działalność ta a także postawa nauczyciela w okresie międzywojennym nie mogła ujść uwadze okupanta.

Od samego początku okupacji, hitlerowski terror wymierzony był przede wszystkim w przedstawicieli szeroko rozumianych polskich elit politycznych, społecznych i intelektualnych. Zakładano bowiem iż likwidacja najwybitniejszych jednostek pozwoli zniszczyć polską tożsamość narodową a Polaków zmienić na siłę roboczą III Rzeszy.

Pierwsze uderzenie zostało skierowane w ludzi, których cechowała aktywność i umiejętności kierownicze, przede wszystkim nauczycieli byłych wojskowych, urzędników, księży, ziemiaństwo, członków organizacji społecznych. Działaniom tym nadano kryptonim Inteligencja. Pomiędzy wrześniem 1939 r a wiosną 1940 r Niemcy zamordowali na miejscu 50 000 osób, drugie tyle deportowano do obozów, gdzie wyzwolenia doczekał tylko znikomy procent.

Wiosną 1940 r hitlerowcy zorientowali się że społeczeństwo polskie otrząsnęło się po pierwszym szoku, ruch oporu organizuje się, krzepnąc, intensyfikując działalność. Korzystając więc z tego iż światowa opinia skoncentrowała swoją uwagę na Zachodzie gdzie Niemcy rozpoczęli właśnie ofensywę postanowili przeprowadzić nową akcję ponownie wymierzoną w polskie elity i inteligencję. Nadano jej nazwę  Nadzwyczajnej Akcji Pacyfikacyjnej w skrócie akcja AB. W efekcie już od marca 1940 r przez tereny Generalnego Gubernatorstwa przetoczyła się fala masowych aresztowań, najbardziej nasilonych w maju i czerwcu 1940 r. Po raz kolejny tysiące polskich działaczy społecznych i politycznych, nauczycieli i duchownych zostało poddanych eksterminacji. Znaczną ilość wywieziono do obozów koncentracyjnych m.in., do nowo powstałego KL Auschwitz. Największa i najgłośniejsza akcja miała miejsce w Palmirach, gdzie zginął m.in., znany polski biegacz Janusz Kusociński.

Podobne akcje miały miejsce we  wszystkich miejscowościach Generalnego Gubernatorstwa m.in., 24 czerwca aresztowano w Białej Podlaskiej czterdziestu polskich nauczycieli wezwanych pod pretekstem narady do siedziby miejscowego starostwa. Wiele wskazuje na to iż w tym okresie i za przynależność do tej warstwy społecznej aresztowany został Zygmunt Rydzik. Według relacji niedawno zmarłego świętej pamięci Piotra Prokopiuka hitlerowcy próbowali aresztować. Rydzika w jego mieszkaniu, ten jednak wymknął się przez okno i uciekł do sadu gdzie jednak został schwytany i okrutnie skopany i pobity. Krew leciała mu z nosa i ust. Jakby tego było mało żandarm z sadystyczną przyjemnością odebrał mu okulary które manifestacyjnie rozdeptał. W ostatnich słowach skierowanych do mieszkańców kierownik polecił jeszcze spalić dokumenty, po czym został wywieziony w nieznanym kierunku. W tym samym dniu Niemcy aresztowali jeszcze Szturma, obchodowego ze stacji kolejowej Szachy, który miał być współpracownikiem Rydzika. Nie znamy żadnych szczegółów dotyczących śledztwa, wiemy tylko iż ostatecznie trafił on do obozu w Oświęcimu, gdzie został zamordowany trzy lata później. Podobnie jak wielu wybitnych przedstawicieli życia politycznego, społecznego, intelektualnego, kulturalnego, sportowego oddał swe życie za ojczyznę. 

Na zakończenie dodać chciałabym jeszcze odrobinę statystyki, w okresie drugiej wojny światowej zamordowano ponad 1300 nauczycieli z terenów byłego województwa lubelskiego i to bez powiatu siedleckiego który należał wówczas do tego województwa,  przeważnie znakomitych fachowców, poważnie uszczuplając szeregi pedagogów a straty personalne uzupełniano jeszcze wiele lat po wojnie.


 
Podobne wiadomości:
Dodaj swój komentarz:
  • captcha
  • Komentarze zawierające treści powszechnie uznane za obraźliwe lub niecenzuralne zostaną usunięte
    logo male