Grzegorz Karczewski chce trafić do Księgi Guinnessa. Przejechał 2 km bez pedałowania

Aktualności 1 zdjęcie
Grzegorz Karczewski podjął próbę ustanowienia rekordu Guinnessa (fot. Międzyrzec Info)

Niecałe 10 minut potrzebował Grzegorz Karczewski, aby przejechać rowerem dystans dwóch kilometrów bez pedałowania. Nietypowa próba ustanowienia rekordu Guinnessa odbyła się w niedzielę w Międzyrzecu Podlaskim i zakończyła sukcesem. Teraz dokumentacja czeka na oficjalne zatwierdzenie przez Guinness World Records.

Niecodzienne przedsięwzięcie przyciągnęło liczne grono kibiców i znajomych międzyrzeczanina, którzy dopingowali go podczas przejazdu. Trasa została wcześniej zaakceptowana przez organizację Guinness World Records, a sam rower – choć na pierwszy rzut oka wyglądał zwyczajnie – pozbawiony był łańcucha. Pojazd napędzany był wyłącznie siłą mięśni oraz charakterystycznymi ruchami kierownicą wykonywanymi naprzemiennie w prawo i lewo.

Karczewski pokonał dystans dwóch kilometrów w czasie 9 minut i 51 sekund.

– Bardzo fajnie się jechało. Do końca utrzymywałem tempo, nie miałem nawet chwili załamania. Cały czas starałem się trzymać jeden rytm, bo zbyt szybka albo zbyt wolna jazda mogłaby wszystko zepsuć – mówił po zakończeniu próby.

Jak podkreślał, najtrudniejszy był sam start, kiedy obciążenie było największe. Później kluczowa okazała się odpowiednia praca rąk i nóg.

– Najbardziej męczyły się dłonie, bo to na nich spoczywał praktycznie cały ciężar – mój i roweru. To właśnie ręce i kierownica wykonywały największą pracę – wyjaśniał.

Dokumentacja z wydarzenia została już wysłana do Guinness World Records. Jeśli rekord zostanie pozytywnie zweryfikowany, międzyrzeczanin trafi do oficjalnej Księgi Rekordów Guinnessa.

Karczewski zdradził, że pomysł narodził się jeszcze w czasach młodości.

– Gdy byłem nastolatkiem, bardzo podobała mi się taka jazda bez pedałowania. Wymyśliłem wtedy, że będę poruszał się wyłącznie dzięki kręceniu kierownicą i nie miałem z tym problemu. Niedawno sobie o tym przypomniałem i pomyślałem, że warto spróbować pobić rekord – opowiadał.

Zapowiedział jednocześnie, że ma już kolejny pomysł na nietypowe wyzwanie.

– To będzie coś prostszego do wykonania. Wystarczy zwykła sala gimnastyczna – zdradził tajemniczo.

Na mecie gratulacje Karczewskiemu składał m.in. burmistrz Międzyrzeca Podlaskiego Paweł Łysańczuk.

– To bardzo ciekawa inicjatywa. W Międzyrzecu mamy ludzi z pasją, którzy realizują naprawdę nietypowe pomysły. Takie wydarzenia pokazują, że nawet w małym mieście można rozwijać swoje zainteresowania, czasem nawet trochę szalone. Jeśli rekord zostanie uznany, z pewnością będzie o tym głośno – podkreślił burmistrz.

Galeria zdjęć


Dodaj komentarz:
Dodaj swój komentarz:


Komentarze zawierające treści powszechnie uznane za obraźliwe lub niecenzuralne zostaną usunięte

Podobne artykuły: