„Przyszliśmy w trudnym momencie”
– Przyszliśmy do Międzyrzeca w takim niezbyt ciekawym momencie sezonu, kiedy klub znajdował się w strefie zagrożonej spadkiem. Trzeba było szybko reagować, wprowadzić wzmocnienia, poukładać pewne sprawy organizacyjne. I to się udało – mówi Marcin Andrzejewicz.
Jak podkreśla, już pierwszy sezon pokazał, że obrany kierunek miał sens.
– Klub skończył wtedy rozgrywki na niezłym miejscu, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że we wcześniejszych latach była to raczej walka w dolnych rejonach tabeli. To był sygnał, że da się w Międzyrzecu zbudować coś stabilniejszego.
Profesjonalizacja krok po kroku
Jednym z głównych celów nowego zarządu była stopniowa profesjonalizacja funkcjonowania klubu.
– Zadaniem, które przed sobą postawiliśmy, była profesjonalizacja MTS-u. Dokładanie kolejnych elementów do codziennego funkcjonowania: poprawa przygotowania motorycznego, dostępność fizjoterapeuty, lepsza organizacja treningów. To nie są rzeczy widowiskowe dla kibiców, ale absolutnie kluczowe dla poziomu sportowego – wyjaśnia prezes.
Obecny sezon uważa za zwieńczenie tych działań.
– To jest takie dopełnienie naszej pracy. Zmieniliśmy skład, zmieniliśmy styl trenowania. Zmiany są naprawdę duże. Mamy nową jakość — trenujemy codziennie, do dyspozycji jest nowa hala i siłownia. To są warunki, których wcześniej tutaj nie było.
Młody zespół i sportowe efekty
Władze postawiły na młodych, perspektywicznych zawodników.
– Ściągnęliśmy chłopaków, którzy w naszej ocenie mają potencjał, żeby rozwijać siatkówkę w Międzyrzecu i wznieść ją na wyższy poziom. I jak widać po miejscu w tabeli, te nasze pomysły się sprawdziły. Jesteśmy obecnie na trzecim miejscu w grupie, zespół notuje długą serię zwycięstw. To naprawdę cieszy – podkreśla Andrzejewicz.
Przed drużyną jednak poważny sprawdzian.
– Gramy mecz z KPS Płock, bardzo mocnym przeciwnikiem, typowanym na awans do I ligi. To spotkanie pokaże nam, w jakim miejscu jesteśmy sportowo w II lidze.
Jednocześnie prezes studzi ewentualne spekulacje o wyższych celach.
– My oczywiście do I ligi się nie wybieramy z różnych względów, przede wszystkim organizacyjnych i finansowych. Na tym poziomie trzeba mieć budżet w granicach 1,5 miliona złotych na sezon. To zupełnie inna skala.
Decyzja dojrzewała miesiącami
Oficjalne oświadczenie o odejściu ukazało się w grudniu, ale — jak mówi prezes — w środowisku nie była to tajemnica.
– Rozmawialiśmy o tym od dawna i naprawdę długo zastanawialiśmy się nad tą decyzją. Jeszcze przed rozpoczęciem obecnego sezonu zapowiadałem, że jeśli sytuacja finansowania siatkówki w Międzyrzecu się nie zmieni, to po prostu odejdziemy z zarządu.
Andrzejewicz prowadził rozmowy z władzami miasta.
– Wiosną rozmawiałem z burmistrzem i informowałem, że tak się może stać, jeśli nie uda się osiągnąć stabilizacji budżetowej. Chodziło o taki poziom finansowania, który pozwala spokojnie planować przyszłość z rocznym wyprzedzeniem. Zewnętrzne środki chcieliśmy traktować jako dodatek, a nie podstawę funkcjonowania.
Miasto dokłada, ale klub liczy na więcej
Miasto zwiększyło wsparcie dla siatkówki, jednak — zdaniem prezesa — wciąż jest ono niewystarczające.
– Kiedy przychodziliśmy do klubu, miasto przeznaczało na siatkówkę rocznie 160 tys. zł. Od początku prosiliśmy, żeby sukcesywnie zwiększać tę kwotę. Liczyliśmy, że już w sezonie 2024/2025 dojdziemy do poziomu 200 tys. zł. Okazało się, że osiągniemy to dopiero teraz. Obecnie klub ma otrzymać 120 tys. zł w pierwszym półroczu i 80 tys. zł w drugim.
Gwarancją tych środków jest m.in. opublikowane 21 stycznia na witrynie BIP Urzędu Miasta „Ogłoszenie Burmistrza Miasta Międzyrzec Podlaski o wynikach otwartego konkursu ofert na wsparcie realizacji zadań publicznych zleconych”. W obszarze II „Upowszechnianie kultury fizycznej i sportu” miasto zabezpieczyło 120 tys. zł na „2 ligę piłki siatkowej”, które to zadanie realizować będzie MTS. Ponadto 30 stycznia klub podpisał z miastem umowę, w której otrzymał gwarancję zabezpieczenia 120 tys. zł z budżetu samorządu w na pierwsze półrocze 2026 r. Toczą się rozmowy o wspraciu klubu podobną kwotą na drugie półrocze.
– Natomiast budżet, przy którym klub mógłby w miarę bezpiecznie funkcjonować, to około 300 tys. zł rocznie. Nie chcę deprecjonować władz miasta, ale w naszej ocenie dołożenie 100 tys. zł w skali roku nie byłoby wielkim ciężarem dla miejskiego budżetu.
„To już nie jest młodzieżówka”
Prezes podkreśla, że prowadzenie drugoligowego klubu to dziś duże przedsięwzięcie organizacyjne.
– My z Gabrielem pracujemy społecznie, nieodpłatnie. Ale przy konieczności zatrudnienia 14 zawodników i członków sztabu, łącznie około 20 osób, potrzebne są konkretne pieniądze. Musimy wynajmować dwa mieszkania, żeby chłopcy mieli gdzie mieszkać. Opłacamy kontrakty, dojazdy, składki. Same koszty sędziowskie to około 2 tysiące złotych za mecz. A jest jeszcze cała masa dodatkowych wydatków.
– To już nie jest żadna „młodzieżówka”, że trenujesz w szkole i jakoś to będzie. To jest pełna organizacyjna machina: wyjazdy, obiady przed meczem, odnowa biologiczna.
Sponsoring rośnie, ale to wciąż za mało
Jednym z sukcesów zarządu było zwiększenie udziału sponsorów w budżecie.
– Bardzo pracowałem nad tym, żeby MTS zaczął pozyskiwać sponsorów. I to wygląda całkiem nieźle, bo już w sezonie 2024/2025 środki sponsorskie stanowiły około jednej trzeciej całego budżetu klubu. Mam nadzieję, że nasi następcy będą to kontynuować.
Prezes nie ukrywa jednak rozczarowania brakiem wsparcia niektórych firm.
– Wysłałem kolejne pismo do Wipasz-u, który sponsoruje zespół z Chełma grający w PlusLidze. Dla mnie to kuriozum, że ta firma nie sponsoruje siatkówki w Międzyrzecu, gdzie prowadzi swoją główną działalność.
Pomoc dla następców i walka o skład
Mimo decyzji o odejściu, obecne władze chcą pomóc w przekazaniu klubu.
– Mamy taką cichą umowę, że będziemy pomagać, bo bardzo zależy nam na stabilności tej drużyny. Chcemy, aby jak najwięcej chłopaków zostało na kolejny sezon. To byłoby bardzo dobre dla rozwoju klubu.
Nie będzie to jednak łatwe.
– Mamy perspektywicznych zawodników, których ambicje sięgają I ligi, a nawet PlusLigi. Ich oczekiwania finansowe rosną i to trzeba przewidywać w budżecie. Trzeba też sobie uczciwie powiedzieć, że nie jesteśmy dla zawodników pierwszym wyborem, jeśli chodzi o klub w II lidze.
Święto siatkówki i budowanie historii
Na koniec prezes zaprasza kibiców na sobotni mecz z KPS Płock.
Spotkanie będzie transmitowane na żywo na YouTube przez Marcina Rakowskiego, który komentuje mecze siatkarskie w całej Polsce. To ukłon w stronę rodzin zawodników, które nie zawsze mogą być obecne w hali.
Podczas wydarzenia uhonorowani zostaną także byli siatkarze MTS — Patryk Sobieszczak i Tomek Nowacki. Otrzymają pamiątkowe koszulki, które później zostaną wyeksponowane w hali.
– Chcemy budować historię i tożsamość klubu. Pokazywać, że byli tu zawodnicy, którzy przez lata tworzyli ten MTS – podsumowuje Marcin Andrzejewicz.
«Weather forecast from Yr, delivered by the Norwegian Meteorological Institute and NRK»
Copyright 2020 © Międzyrzec.info
Lokalny portal informacyjny