Krzyż drogowskazem pamięci

Aktualności 1 zdjęcie
Uroczyste poświęcenie nowego krzyża w Dołhołęce (fot. Międzyrzec Info)

Na rozdrożu dróg w Dołhołęce stały trzy krzyże, które upamiętniały ważne dla minionych pokoleń wydarzenia. Krzyże spróchniały, powalił je na ziemię czas, jednak miejsce to pozostanie na długo w pamięci przyszłych pokoleń dzięki zaangażowaniu lokalnych społeczników, którzy zadbali o nowe symbole wiary i miejscowej tradycji.

"W miejscu dawnych krzyży, przy rozdrożu dróg ludzkich losów.

W hołdzie dawnym mieszkańcom Dołhołęki oraz okolicznych wsi,
którzy w tym miejscu pozostawili świadectwo swojej wiary i modlitwy.

Niech ten krzyż strzeże pamięci o nich
i świadczy o ich obecności dla przyszłych pokoleń. Cześć Ich pamięci.

Dołhołęka, 5 lipca 2026 r."

O trzech krzyżach na rozstaju dróg możemy przeczytać m.in. w publikacji z 2018 r. "Krzyże i kapliczki Gminy Międzyrzec Podlaski". Autorzy zawarli na jej kartach taką informację: " Trzy drewniane krzyże usytuowane na rozwidleniu dróg. Z ustaleń wynika, ze przynajmniej jeden z krzyży został wzniesiony z żurawia studziennego przez Zygmunta Stańczuka. "

- W dawnej tradycji wiejskiej drewno z żurawia związane było z wodą, a woda od wieków oznaczała życie, oczyszczenie i przetrwanie. Przerobienie żurawia na krzyż miało głeboki sens. Przedmiot codziennego życia stawał się symbolem wiary i pamięci. Był to również praktyczny sposób wykorzystania starego drzewa i mocnego drewna, które służyło rodzinie przez lata. W przypadku Dołhołęki fakt, że przynajmniej jeden z krzyży wykonał Zygmunt Stańczuk, pokazuje silny związek mieszkańców z tym miejscem i tradycją - przypomniał Arkadiusz Zaniewicz . Jak zaznaczył, na terenie Podlasia krzyże przydrożne miały szczególne znaczenie - stawiano je na znak wiary, ochrony i pamięci, a często fundowane były po epidemiach, wojnach, pożarach lub innych tragicznych wydarzeniach, jako wotum wdzięczności za ocalenie. Stawiane na rozwidleniach dróg symbolizowały granice wsi, miejsca modlitwy podczas procesji oraz duchową ochronę dla mieszkańców i podróżnych. - W 2016 r. zakupiłem tutaj gospodarstwo. To już ponad dziesięć lat, jak z bratem rozwijamy sie gospodarczo i gospodarzymy. W tym czasie krzyże chyliły się ku ziemi, rozpadały się, wchodziły w ziemię.

Zdjęcie z publikacji "Krzyże i kapliczki Gminy Międzyrzec Podlaski"
Zdjęcie z publikacji "Krzyże i kapliczki Gminy Międzyrzec Podlaski"

Miejsce, które uwieczniono na fotografii w 2018 r., zmieniło już swoje oblicze. Stare krzyże powalił czas, a w ich miejscu stanął nowy: majestatyczny, dębowy, z metalową ochronną obejmą, a jego otoczenie zostało wyłożone kamykami. Obok znajduje się głaz z pamiątkową tablicą, zawierający słowa pamięci i wdzięczności wobec dawnych mieszkańców Dołhołęki.

Podczas uroczystości w dniu 5 lipca, w którym wzięli udział mieszkańcy Dołhołęki i okolic, nowy krzyż został poświęcony, a spotkanie było okazją do przypomnienia historii tego miejsca, jak i całej miejscowości.

- W czasie mojej dziewięcioletniej posługi w tej parafii już kilkukrotnie uczestniczyłem w obrzędach poświęcenia krzyży przy nowo powstających firmach produkcyjnych i usługowych, gdzie staje się to znakiem rozpoznawczym i świadectwem wiary właścicieli, którzy podejmują taką myśl. Krzyż w historii świadomości społecznej wpisał się od wieków w mentalność ludzi, którzy niekoniecznie zawsze żyją żywą wiarą, ale ten krzyż tak głeboko jest wyryty w świadomości ludzkiej, że ma swoje znaczenie i przedłużenie w symbolach odznaczeń i upamiętnień różnych miejsc. Krzyże przydrożne ostatnich setek lat, które są na terenie Polski jeszcze obecne, są często odnawiane, najczęściej z postaci drewnianej na formę metalową, aby przedłużyć ich istnienie. To napawa żywym przekonaniem, że symbolika obecności krzyża pośród nas jest jednocześnie utrwaleniem i pragnieniem, by Jezus, który objawił swoją miłość, był z nami i prowadził nas drogami zaufania i logiki myślenia, że przez krzyż budujemy lepszą cywilizację, lepszą przyszłość, inwestujemy w człowieka - zauważył proboszcz Parafii pw. św. Józefa Oblubieńca NMP w Międzyrzecu Podlaskim ks. kan. Henryk Skolimowski .

- To, co dziś tu realizujemy, jest zamysłem śp. taty Adama, który to siedem lat temu powiedział, że postawimy tu nowy, wysoki, dębowy krzyż, obłożony kamieniami. Tak się zaczęło. Rozmawialiśmy z leśniczym, Tomek Matejko wyciął dąb, który leżakował około dwa lata, następnie Zenek Fedoruk, Zenek Nowosielski wraz z bratem Radkiem i Adamem Sójką wycięli krzyż, który sezonował się kolejne dwa lata. Tej wiosny został złożony przez Zenka Nowosielskiego i Adama Sójkę, potem był kilkukrotnie malowany i polerowany. Do tego, by stanął tutaj, przyczynili się: Andrzej Hawryluk, który ocynkował ceowniki, Grzesiek Makaruk wykopał dół, Darek Maksymiuk pomalował figurkę, Jacek Hryciuk zrobił obróbki blacharskie. Pomagali też: Andrzej Michaluk, Karol Michaluk, Kuba Zaniewicz, Radek Zaniewicz. Tablicę wykonał Tomek Morgunowicz. Na bieżąco pomagali też pracownicy fermy, a logistyką zajęła się moja żona Lidia - podał szczegóły Arkadiusz Zaniewicz, który podkreślił, jak wiele trudu i energii włożono w przedsięwzięcie. - To dla mnie przykład istnienia cząstki bożej na świecie, bo zgromadziliśmy się tutaj w konkretnym celu i konkretnej energii. Dzisiejszą myśl kieruję przede wszystkim do nas wszystkich pracujących, tworzących, gospodarujących i zarządzających, abyśmy szanowali naszą ziemię, abyśmy mieli świadomość, że żyjemy w jednym z największych i najdostatniejszych czasów naszego państwa i że mamy obowiązek tworzyć, budować i szanować naszą ziemię tak, aby następcy mogli kiedyś o nas mówić z szacunkiem.

Galeria zdjęć


Dodaj komentarz:
Dodaj swój komentarz:


Komentarze zawierające treści powszechnie uznane za obraźliwe lub niecenzuralne zostaną usunięte

Podobne artykuły: