Leśna mogiła wciąż żywa... Polana w Smolnych Piecach świadkiem wielkiego patriotyzmu
19 lipca przy leśnej zbiorowej mogile żołnierzy oddziału "Zenona" w Leszczance odbyła się coroczna uroczystość, podczas której oddano hołd żołnierzom walczącym o wolną Polskę z wojskami niemieckimi.
Uroczystość z okazji 82. rocznicy bitwy oddziału "Zenona" z wojskami niemieckimi, która odbyła się z inicjatywy mieszkańców Leszczanki na czele z sołtys Krystyną Korneluk oraz wiernych Parafii św. Michała Archanioła w Witorożu, rozpoczęła się tradycyjnie polową mszą świętą odprawioną przez ks. proboszcza Michała Rodaka.
Przypomnijmy, tradycja leśnych mszy sięga końca lat 70-tych XX wieku. → Od 40 lat w hołdzie żołnierzom Oddziału Partyzanckiego "Zenona"
Wydarzenie miało miejsce na leśnej polanie w uroczysku Smolne Piece, pomiędzy Młyńcem a Leszczanką, tuż przy mogile zbiorowej żołnierzy i pomniku upamiętniającym poległych: Bogusława "Bogusia" Jastrzębskiego, Mieczysława "Groźnego" Wójtowicza, Zbigniewa "Hermesa" Kwieka, Krzysztofa "Okszy" Orzechowskiego, Bolesława "Zdzisława" Dąbrowskiego, Władysława "Żurawia" Bociana, Stanisława "Atlety" Koca, Janusza "Janusza" Olszewskiego, Zygfryda "Brzechwy" Składanka, Zdzisława "Balachy" Ponikowskiego". Nowy pomnik ufundowała w 2024 r. Gmina Drelów → Uczcili 80 rocznicę bitwy oddziału "Zenona" z wojskiem niemieckim
W uroczystości wzięli udział mieszkańcy Leszczanki i okolic, przedstawiciele władz gminnych oraz powiatowych, parlamentarzyści, reprezentanci służb mundurowych, a także członkowie grup rekonstrukcyjnych, którym proboszcz złożył szczególne podziękowania.
- Dzięki nim możemy się poczuć tak, jak 82 lata temu w oddziale "Zenona" i innych bohaterów - podkreślił ks. Michał Rodak .
Po wspólnej modlitwie, którą uświetniła swoim śpiewem parafialna schola z Witoroża, Franciszek Jerzy Stefaniuk odczytał Apel Poległych, wzywając imiennie żołnierzy oddziału majora Stefana Wyrzykowskiego ps. "Zenon", którzy w 1944 r. stoczyli w Smolnych Piecach walkę z wojskami nieprzyjaciela, choć zwycięską, to jednak okupioną krwią bohaterów.
- Stajemy dziś do apelu w miejscu pamięci bohaterów - ofiar II wojny światowej. Stajemy przed mogiłą zbiorową żołnierzy Armii Krajowej oddziału „Zenona”, 82 lata temu poległych w boju z Niemcami w dniach 22-26 lipca 1944 r. Zatem wołam idących szlakiem ku niepodległości obrońców Ojczyzny, przywołuję bohaterów września 1939 r., żołnierzy polskich sił zbrojnych oraz podziemnego państwa polskiego, Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich. Stańcie do apelu! Chwała bohaterom! - odczytał Franciszek Jerzy Stefaniuk, wymieniając kolejno nazwiska żołnierzy majora Stefana Wyrzykowskiego, bezimienne ofiary wojennej zawieruchy, jak również wszystkich bohaterów, którzy wypełniając swój patriotyczny obowiązek odeszli na wieczną wartę. - Do was zwracam się, potomni, niech bohaterowie walk o wolność Rzeczypospolitej i czyny ludzi niosących pokój pozostaną na zawsze w waszej pamięci, historii Polski i dziejach narodu polskiego. Chwała bohaterom i wszystkim współczesnym, którzy w swych sercach pokój niosą.
Przybyłe na wydarzenie delegacje złożyły wiązanki kwiatów oraz zapaliły znicze, składając hołd leśnym bohaterom, którzy swoim męstwem nakreślili kolejne lata dla wolnej Polski, będącej nie tylko przywilejem dla następnych pokoleń, ale też darem i wspólnym obowiązkiem.
Zgromadzeni wysłuchali słów skierowanych do nich przez senatora RP Grzegorza Biereckiego oraz posła na Sejm RP Dariusza Stefaniuka , którzy, odnosząc się do historii i współczesnej polityki oraz gospodarki kraju i państw ościennych, mówili o patriotyzmie oraz obowiązku walki o prawdę i przekazywania jej kolejnym pokoleniom.
Senator Jerzy Fedorowicz przypomniał natomiast udział w walkach partyzanckich własnej matki, Aliny Fedorowicz ps. "Marta", sanitariuszki i dowódcy drużyny sanitarnej oddziału "Zenona", która po roku 1980 wraz z innymi mieszkańcami Leszczanki i okolic, m.in. z babcią sołtys Krystyny Korneluk oraz ks. Romanem Soszyńskim, wyznaczała szlak bitewny, upamiętniając go tablicami i pomnikami.
- Chcę podziękować władzom Białej Podlaskiej, gdzie jest ulica mojej matki. Natomiast w Krakowie jest szkoła specjalna jej imienia. IPN znalazł w kazamatach Milicji Obywatelskiej, gdzie moja matka była aresztowana jako żołnierz WIN - Wolności i Niezawisłości, jej rękopis. A w nim m.in. zdanie skierowane do walczących chłopców mających po 15-16 lat, które chciałbym, abyśmy zapamiętali na zawsze: "Chłopcy, pamiętajcie, czeka nas bardzo ciężka i trudna droga, ale nigdy nie zwracajcie broni ku swoim." - przypomniał Jerzy Fedorowicz , blisko również związany z samym Stefanem Wyrzykowskim, który był jego wujkiem.
Do uczestników zwrócili się także starosta bialski Mariusz Filipiuk i wójt Piotr Kazimierski. Włodarz powiatu podjął się próby odpowiedzi na pytanie, co obecni mogą zrobić, żyjąc w wolnej Polsce, przypominając przede wszystkim o konieczności pamiętania o tych, którzy w bohaterski sposób oddali życie w obronie Ojczyzny.
- Na pewno powinniśmy dbać i pielęgnować te piękne miejsca, które są splamione krwią, ale jednocześnie są symbolem dla nas. Powinniśmy wszyscy, każdego roku, spotykać się na tych pięknie organizowanych wydarzeniach, by pamiętać i zadbać o to, aby ta prawdziwa prawda była we właściwy sposób przekazywana młodym pokoleniom - apelował starosta Mariusz Filipiuk . - Każdy z nas wie, jak powinniśmy się zachowywać, bo z jednej wartości chrześcijańskiej, narodowej, wyrośliśmy - dodał wójt Piotr Kazimierski , również przypominając o obowiązku szerzenia prawdy historycznej. - Potrzeba jest nam też zgoda i współpraca, dlatego cieszę się, że wszystkie środowiska, które poprosiliśmy, by były z nami, nie odmówiły. Mamy tu Nadleśnictwo, firmę Wipasz, która współfinansowała ten pomnik, środowiska kombatanckie, żołnierzy, sympatyków militariów, kluby motocyklowe... To nasza jedna wielka patriotyczna, narodowa rodzina. Dziękuję i proszę o więcej.
Włodarz gminy zwrócił uwagę na potrzebę ustawienia w miejscu pamięci masztu , na który przy okazji kolejnych rocznic będzie można podnieść flagę przy śpiewie hymnu narodowego. Zachęcił wszystkich zgromadzonych do solidarnych wpłat symbolicznej złotówki na ten cel, proponując dla masztu nazwy "Maszt zgody narodowej" lub "Maszt zgody ponad podziałami".
Wydarzenie zwieńczył wspólny poczęstunek i rozmowy na leśnej polanie.
W uroczystości uczestniczył tego dnia m.in. Grzegorz Jobda, syn Zdzisława Jobdy ps. "Tur" , żołnierza 34. Pułku Piechoty Armii Krajowej, walczącego w oddziale "Lecha", który później połączył się z oddziałem "Zenona". Potomek żołnierza podzielił się z redakcją historią ojca i jego oddziału, bazując na bezpośrednich wspomnieniach i opowieściach z czasów wojny.
- Działali na terenie Burwin - Leszczanka - Biała Podlaska, a do znanych akcji należało m.in. odbicie więźniów w Białej Podlaskiej. Były tu liczne akcje na terenie okolicznych wsi, jednak nie mogli podjąć bezpośredniej walki z Niemcami, z niemiecką armią zawodową, ze względu na szczupłość sprzętu i ilość ludzi. Odgrywali jednak ważną rolę, także Ukraińcy, których było tu bardzo dużo. Nie zapuszczali się w te tereny, ponieważ mieli wywiadowców w każdej wsi i wiedzieli o wszystkich ruchach, a dowódca decydował w przypadku jakichś przestępstw o tym, co należy uczynić - przypomniał Grzegorz Jobda . Jak zauważył, miejsce, w którym organizowana jest od lat uroczystość, jest miejscem tragicznym, ponieważ to tutaj oddział natknął się na wycofujące się z frontu wschodniego oddziały niemieckie. - Wywiązała się walka, a wszyscy byli zaskoczeni, jedni i drudzy, dlatego było sporo tych ofiar, na pewno niepotrzebnych. To nie jest jedyne miejsce, drugie znajduje się jakiś kilometr stąd, tam też jest miejsce pamięci narodowej. Wcześniej tu odbywała się msza, natomiast tam ognisko AK-owskie. Organizował to wszystko ks. Roman Soszyński, proboszcz Parafii św. Anny, a Biała Podlaska miała swój duży udział. Dziś są oddziały, które działały w Białej Podlaskiej, a co mnie martwi, nikogo z władz Białej Podlaskiej nie ma...
Grzegorz Jobda zwrócił uwagę na konieczność zainteresowania losami oddziału "Zenona" i innych formacji młodych ludzi, proponując organizację tematycznego rajdu rowerowego z wieńczącym go ogniskiem, któremu będą towarzyszyły opowieści o bohaterach walczących o wolną Polskę.
- Te tereny wiążą się też z powstaniem styczniowym, stąd pochodził wielki przywódca Aleksander Szaniawski, który został zabity przez Kozaków pod Białą, potem potajemnie w podziemiach kościoła św. Anny pochowany. My mamy swoich wielkich bohaterów, więc warto to kultywować i jeśli chodzi o młodzież, opowiadać im o tym, aby te miejsca nie były zapomniane. Bez włączania w to polityki, tu ona nie powinna odgrywać żadnej roli! To ludzie, którzy pochodzili z różnych środowisk, nic nie mieli - podkreślił nasz rozmówca. - Mój ojciec był synem starszego sierżanta 34. Pułku Piechoty w Białej Podlaskiej, pochodzącego z Warszawy. On zgłosił się 1918 r. do tworzącej się armii w Dęblinie i tak trafił do Białej Podlaskiej, gdzie urodził się mój ojciec. Dziadek zginął, gdy mój ojciec miał cztery lata i trzy miesiące. Nie znał swego ojca, ale czuł ten duch wewnętrzny, rodzinny. Wraz z kolegami znalazł się w lesie, aby kontynuować to, w czym chodzi o Polskę, to, co było najwspanialsze w okresie II Rzeczpospolitej. Po wojnie było już inaczej, jedni chcieli być wierni przysiędze do końca, nie chcieli oddać broni, walczyli, ale po ujawnieniu się, niestety, władza nigdy nie wybaczała i prześladowała tych, którzy brali udział w walkach, a nie przyszli razem z Armią Czerwoną. Gdy wyciągnąłem papiery ojca z IPN-u, to dopiero wtedy wielu rzeczy się dowiedziałem, jak to wszystko wyglądało - nie było to łatwe życie. Ciągle był wzywany, w pracy podejrzewano, że może organizować obalenie władzy ludowej. Natomiast ojciec był człowiekiem czynu i mimo tego wszystkiego wiele zrobił: wybudował szkołę w Białej Podlaskiej, założył technika, później został wybrany demokratycznie pierwszym przewodniczącym Światowego Związku Armii Krajowej i upamiętnił te wszystkie miejsca, m.in. kilometr stąd, naprzeciwko leśniczówki, a w Białej zrobił tablice przy kościele św. Antoniego, które, o zgrozo, pod pozorem remontu muru zostały zdemontowane i nie istnieją, a nikt z AK-owców nie żyje i ciężko się to broni. Tablice, które są w tej chwili, odbiegają od tego, co zrobili sami AK-owcy. Apeluję, żeby przywrócić prawdę historyczną...
Dodaj komentarz:
Komentarze zawierające treści powszechnie uznane za obraźliwe lub niecenzuralne zostaną usunięte
Najczęściej czytane
0
Utonięcia na żwirowni. Policja ujawniła tożsamość ofiar
Policja przekazała nowe informacje dotyczące tragicznych wydarzeń, do których doszło w środowy wieczór na żwirowni w Berezie. Wiadomo już, kim był mężczyzna, którego ciało odnaleziono podczas nocnej akcji. Nadal trwają poszukiwania drugiej osoby.
Ostatnio komentowane
21
Kolejny krok do powstania placówki Straży Granicznej w Międzyrzecu
W Komendzie Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej podpisano list intencyjny w sprawie utworzenia w Międzyrzecu Podlaskim nowej placówki Straży Granicznej. Miasto ma przekazać na ten cel część działki przy skrzyżowaniu ulic Kusocińskiego i Geresza.
Podobne artykuły:
2
Leśna msza w 82. rocznicę walk oddziału "Zenona"
W tym roku mija 82. rocznica bitwy oddziału partyzanckiego "Zenona" z wojskami niemieckimi w kompleksie leśnym Smolne Piece w Leszczance. Jak każdego roku przy zbiorowej mogile żołnierzy AK zostanie odprawiona msza święta w intencji poległych, a zgromadzeni oddadzą im hołd, składając kwiaty i zapalając znicze.
1
35
Altana w Leszczance na turystycznym szlaku wiodącym przez gminę Drelów
Leszczanka jest jedną z trzech miejscowości, które objął swoim zasięgiem projekt pod nazwą "Infrastruktura turystyki na terenie Gminy Drelów". Powstała tam turystyczna altana, miejsce na ognisko, stojaki na rowery oraz tablice, na których już niebawem pojawią się treści historyczno-edukacyjne. 22 listopada odbyło się oficjalne otwarcie obiektu, który jest nie tylko świetnym miejscem integracji i aktywnego wypoczynku dla samych mieszkańców wioski, ale też atrakcyjnym dla turystów, w szczególności przemierzających na rowerach szlak pomiędzy Białą Podlaską a różnymi miejscowościami gminy Drelów.
0
21
Uczcili pamięć poległych żołnierzy "Zenona"
Pamięć o żołnierzach oddziału partyzanckiego OP34, dowodzonego przez Stefana Wyrzykowskiego pseud. „Zenon”, którzy polegli w walce z wojskami niemieckimi w Smolnych Piecach, jest wciąż żywa. Każdego roku przy ich leśnej mogile odprawiana jest uroczysta msza święta, a coraz liczniejsze delegacje składają kwiaty i zapalają znicze.
2
Gmina Drelów postawiła na rozwój turystyki
„Infrastruktura turystyki na terenie Gminy Drelów” to jedno z najnowszych przedsięwzięć Gminy Drelów, która w ramach projektu dofinansowanego ze środków Unii Europejskiej stworzy w trzech miejscowościach przestrzeń sprzyjającą turystyce, w szczególności rowerowej.
2
10
Od 40 lat w hołdzie żołnierzom Oddziału Partyzanckiego "Zenona"
W leśnych ostępach kompleksu Smolne Piece, między Leszczanką a Młyńcem, każdego roku w lipcu, niewielka mogiła staje się niemym uczestnikiem uroczystości pełnej czci, zadumy i refleksji. To dzięki kontynuatorom tradycji i orędownikom przeszłości, historia poległych w 1944 r. w obronie Ojczyzny żołnierzy "Zenona" jest wciąż żywa, a kolejne pokolenia budują na niej fundamenty patriotyzmu.