Niezłomność ks. Wiklińskiego inspiracją dla drelowskiej grupy teatralnej

Aktualności 1 zdjęcie
Spektakl "Pod piorunami" grupy teatralnej "Tu i teraz" z Drelowa (fot. Międzyrzec info)

Grupa Teatralna "Tu i Teraz" z Drelowa zaprezentowała swój najnowszy spektakl "Po piorunami", którego scenariusz został oparty o opowiadania Weyssenhoffa i Żeromskiego. Tym razem na scenie z odmętów burzliwej historii unitów został przywołany ks. Wikliński, który do dziś pamiętany jest jako człowiek bohatersko strzegący katolickiej wiary.

" Gdy niebo rozdzierały błyskawice, a żandarmi kryli się przed żywiołem, on łączył ludzi przysięgą na całe życie. To historia człowieka, który odważył się czynić dobro wbrew zakazom - i tych, którzy pod grzmotami wybierali miłość zamiast strachu... "

Tak premierę tegorocznego spektaklu zapowiadała Grupa Teatralna "Tu i Teraz", działająca przy Gminnym Ośrodku Kultury w Drelowie, która zaprosiła swoją publiczność do śledzenia losów unickiej pary zakochanych, pragnących zawrzeć małżeństwo w czasach niepokoju i brzliwych prześladowań.

Głównym bohaterem spektaklu "Pod piorunami" jest ks. Wikliński, którego we własnym domu pod osłoną nocy i burzy odwiedzali przez długie miesiące katolicy unickiego obrządku, zwrócający się do duchownego z prośbą o sakramenty - udzielał ślubów, chrzcił dzieci, pomagał katolikom w duchowej zawierusze, z jaką przyszło im zmierzyć się u schyłku XIX wieku.

Reżyserii spektaklu, który został wystawiony 7 grudnia w Drelowie, podjął się Zbigniew Steszuk, który wspólnie z Januszem Jaroszewiczem, tym razem w roli narratora, zaczerpnął inspirację z dwóch opowiadań: "Pod piorunami" Józefa Weyssenhoffa ze zbioru "Opowiadania unickie" pod redakcją księdza Romana Wiszniewskiego, wydanego przez Stowarzyszenie Pamięci Unitów Podlaskich "Martyrium"  oraz „Do swego Boga” Stefana Żeromskiego.

Obsada:

Dorota Sawczuk - pani Marcinowa
Mateusz Matejko - Hryć Lewczuk
Aleksandra Lewczuk - Paraska Kuncewiczówna
Artur Michalczuk - Harasim Lewczuk
Marlena Michalczuk - Natalka Konieczna
Helena Steszuk - babcia Helena
Anita Michaluk - pani Drozdowska
Andrzej Lewczuk - gospodarz
Beata Lewczuk - gospodyni
Zbigniew Steszuk - ks. Wikliński
Janusz Jaroszewski - narrator
Nocturn Es-Dur op. 9 nr 2 Fryderyka Chopina wykonała Anna Steszuk

- To są amatorzy, którzy robią to, bo kochają grać, bo mają pasję i, co najważniejsze w dzisiejszym przedstawieniu, chcą przekazywać bardzo wartościowe treści i w bardzo wartościowy sposób to robią - zauważył dyrektor GCK Drelów Michał Olesiejuk , który odpowiadał tego dnia za reżyserię światła i dźwięku. - Dla mnie, jako dyrektora tej instytucji, to przyjemność i ogromna motywacja do tego, żeby doposażać instytucję, aby sprzętowo wyglądało to równie profesjonalnie, jak ich gra. Amatorska grupa teatralna, której nie opłaca żaden teatr, jest rzadkością, jeśli chodzi o gminy, a my mamy takich grup już trzy, bo jest jeszcze grupa w Żerocinie [Grupa Teatralna "Zjednoczeni z Żerocina - przyp. red], która funkcjonuje z sukcesami od kilku lat, a także w Witorożu, gdzie jest grupa uzdolnionych ludzi, którzy piszą piękne spektakle. Cieszmy się z takich zdolnych ludzi i doceniajmy to, bo to jest wspaniałe, że robią to bezinteresownie.

Jak podkreślił reżyser spektaklu Zbigniew Steszuk, przedstawienia opartego o poruszoną tematykę nie byłoby, gdyby nie zainteresowanie ks. Kazimierza Jóźwika, proboszcza miejscowej parafii.

- Te opowiadania najpierw przyswoił sobie co do treści nasz ksiądz proboszcz, który powiedział mi: Zbyszek, pochyl się nad tym, bo z tego dałoby się zrobić jakiś scenariusz i przedstawienie. Parokrotnie czytałem te opowiadania, a po czwartym czy piątym razie doszedłem do wniosku, że da się to zrobić. Wespół z Januszem Jaroszewskim dokonaliśmy remiksu opowiadań Weyssenhoffa i Żeromskiego, łącząc pewne elementy. Powstał miks, który, jak uważam, jest strawny dla widza - wyjaśnil reżyser i odtwórca roli ks. Wiklińskiego Zbigniew Steszuk. Charakterystycznym elementem spektaklu była burza i towarzyszące jej pioruny, które doskonale oddały nastrój niepokoju i tajemnicy, w jakiej przyszło ks. Wiklińskiemu udzielać katolikom sakramentów. Donośne odgłosy sceniczne w dość ciekawy sposób uwypukliły zastosowany dla kontrastu lżejszy ton fabuły. - W oryginale tak Józef Weyssenhoff opisywał te śluby, że one odbywały się w obecności piorunów, burzy i deszczu, bo ci ludzie musieli przemykać nocami, lasami, tak, by ich nie namierzyli różni agenci. Dostosowaliśmy się do tego pierwowzoru. Tworzy to taki kontrast z fabułą, bo wydawało nam się, że tak będzie bardziej lekkostrawnie, że to jest nawet fajne scenicznie.

Publiczność może spodziewać się w niedługim czasie, zapewne już po nowym roku, powtórki spektaklu - takie zapewnienia padły na zakończenie wydarzenia. Natomiast kilkoro aktorów z grupy "Tu i Teraz" bierze obecnie udział w przygotowywanym na kolejną rocznicę Męczeństwa Unitów Drelowskich spektaklu, który zostanie wystawiony 17 stycznia 2026 r.

Galeria zdjęć


Dodaj komentarz:
Dodaj swój komentarz:


Komentarze zawierające treści powszechnie uznane za obraźliwe lub niecenzuralne zostaną usunięte

Podobne artykuły: