Nocny pożar w Międzyrzecu. Ludzie ocaleli
W nocy z 25 na 26 listopada, przy skrzyżowaniu ulic Niecałej i 3 Maja doszło do pożaru drewnianego domu. Mieszkańcy zdołali się ewakuować jeszcze przed przyjazdem służb, a dzięki sprawnej akcji strażaków udało się ocalić konstrukcję budynku.
Jak relacjonuje młodszy brygadier Paweł Władyczuk, dowódca zmiany w JRG Międzyrzec Podlaski, zgłoszenie wpłynęło o godzinie 3:28.
– W chwili przyjazdu pierwszych zastępów straży pożarnej ogień wydobywał się już przez okna budynku. Co najmniej jedno pomieszczenie objęte było pożarem rozwiniętym – mówi dowódca.
W budynku przebywały cztery osoby. Wszystkie zdołały opuścić dom przed przyjazdem strażaków i nie doznały obrażeń.
Dowódca opisuje przebieg działań: – Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz podaniu dwóch prądów gaśniczych bezpośrednio w natarciu na pożar. Po jego lokalizacji przystąpiliśmy do przeszukania budynku, dogaszania, przewietrzania i sprawdzenia miernikiem wielogazowym oraz kamerą termowizyjną – wyjaśnia mł. bryg. Władyczuk.
Dzięki szybkiej i zdecydowanej akcji strażaków jeden z pokoi pozostał niemal nienaruszony, a konstrukcję budynku udało się uratować.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że ogień mógł pojawić się w wyniku rozszczelnienia przewodu kominowego. Prawdopodobnie wcześniej doszło do zapalenia sadzy.
Straty są poważne. Jak ocenia dowódca akcji, to ponad 100 tysięcy złotych.
W działaniach uczestniczyło łącznie 6 zastępów i 29 strażaków z PSP i OSP.
W komunikacie Komendy Miejskiej PSP w Białej Podlaskiej podkreślono, że budynek był wyposażony w prawidłowo zamontowaną czujkę dymu. Strażacy apelują, by montować takie czujki w domach i mieszkaniach, a także regularnie kontrolować ich stan techniczny. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji od 1 stycznia 2030 r. wszystkie lokale mieszkalne, w których odbywa się spalanie paliwa stałego, ciekłego lub gazowego będą musiały posiadać czujki dymu i czadu. (foto: KM PSP Biała Podlaska oraz OSP KSRG Śródmieście)
Dodaj komentarz:
Komentarze zawierające treści powszechnie uznane za obraźliwe lub niecenzuralne zostaną usunięte
Kot z dużej litery to człowiek - pomijając początek zdania, bo np. zdanie zaczynające się od: "Kot zamiałczał...", wcale nie oznacza, że to człowiek zamiałczał. A kot z małej litery zawsze będzie tym ukochanym zwierzęciem domowym. A czasem może być czymś więcej, jak np. Psiecko...
autor: gość
Kot - to chodzi o zwierzę, czy człowieka?
autor: gość
Tt
Ludzi tragedia spotkała i jest pożywką dla internetowych trolli. Cieszcie się że to nie wy zamiast dobijać leżącego takimi głupimi komentarzami
autor: Gość
Kot
Kot powinien mieć pierszeństwo i powinien być pierwszy uratowany ale żyjemy w podłych czasach
autor: Xyz
Często na drogach leżą rozjechane koty i tych Wam jakoś nie szkoda a tu linczujecie człowieka za nienarażanie własnego źycia.
autor: Gość
I ludzi szkoda i kota. Wszystko co w domu zostało to przepadło.
autor: gość
kot
Kota szkoda, ale z drugiej strony to może i zemsta za Wipasz.....
autor: gosc
ogarnijcie się
ludzie ogarnijcie się trochę więcej empatii co z wami. Nic nie wiecie na dobrą sprawę jak to wyglądało. A autor artykułu powinien się lepiej zastanowić o czym pisze…albo mieć informacje z prawdziwego źródła.
autor: gość
ogarnijcie się
ludzie ogarnijcie się trochę więcej empatii co z wami. Nic nie wiecie na dobrą sprawę jak to wyglądało. A autor artykułu powinien się lepiej zastanowić o czym pisze…albo mieć informacje z prawdziwego źródła.
autor: gość
Wlasciciel probowal ratowac zwierzeta na tyle na ile pozwoliło bezpieczeństwo, liczyl ze zdazyly uciec skoro nie mogl ich znalezc. Niestety nie udalo sie i to dla niego wielka strata tak samo…
autor: gość
Może kot był pijany ??
autor: gość
Tak, już... Ratować kota z narażeniem życia swojego lub domowników. Brawo.
autor: gość
.
Jak można nie pomyśleć o tym, aby zabrać ze sobą kota tylko zostawić go na spalenie się żywcem albo uduszenie się dymem...
autor: Znieczulica