YouTube Facebook fotogalerie
reklama
miasto Międzyrzec Podlaski

Ożywili historię sprzed stu lat

12 listopada 2018 18:10:30 | autor: redakcja
Wzruszające i dramatyczne widowisko godne obchodów 100-lecia Odzyskania Niepodległości. Tak chyba będziemy wspominać inscenizację historyczną "Międzyrzec Podlaski 1918 – Krwawe Dni", którą zaprezentowano 10 listopada w Parku Potockich.

Inscenizacja historyczna "Międzyrzec Podlaski 1918 - Krwawe Dni" (fot. Marek Wasiluk, Magdalena Jóźwik)

- Nie ma już żyjących świadków tych wydarzeń, którzy potrafiliby opisać, co się działo wtedy w Międzyrzecu. Staramy się jednak pokazać, co przeżywali mieszkańcy naszego miasta sto lat temu – mówił burmistrz Zbigniew Kot. - Dzisiaj mogliśmy poczuć choć przez chwilę, jakie emocje targały ludźmi, którzy oddali swoje życie za nasze miasto i niepodległość ojczyzny.

Przypomnijmy, że 16 listopada 1918 roku wojsko niemieckie dokonało napaści na Międzyrzec. Była to reakcja okupantów na rozbrojenie miejscowego garnizonu przez oddział Polskiej Organizacji Wojskowej. Zabitych w walce oraz rozstrzelanych zostało 22 żołnierzy POW. Niemiecki terror, który zapanował w mieście kosztował życie co najmniej 22 osób cywilnych.

Szczegółowa rekonstrukcja opisanych wydarzeń byłaby niemożliwa, choćby przez wzgląd, że nie ma już pałacu, w którym toczono krwawy bój. Scenariusz widowiska oparto na historii oddziału POW, który rozbrajał Niemców i naraził się na ich krwawy odwet. W przejmujący sposób opowieść tę przedstawił lektor widowiska - prof. Andrzej Olejko.

W role peowiaków i żołnierzy niemieckich wcieliło się 30 rekonstruktorów z Warszawy, Lublina, Zamościa, Poznania oraz goście z Litwy. Przywieźli oni ze sobą na lawecie samochód ciężarowy Dimler 1913. Dostarczyli także broń i amunicję na potrzeby inscenizacji. Odtwórcy mieli do dyspozycji 22 karabiny Mauser 98 oraz 3 karabiny Gewehr 88, a także po dwa pistolety Mauser C96 oraz PO8. W akcji wykorzystano również dwa karabiny maszynowe MG Maxim 1908. Wystrzelano 1300 sztuk amunicji.

Inscenizacja odbyła się w ramach miejskich obchodów 100. Rocznicy Odzyskania Niepodległości i 100. Rocznicy "Krwawych Dni Międzyrzeca". Za organizację widowiska odpowiadali: Piotr Krukowski z Lublina - szef odtwórców z GRH "Grenadiere" oraz Andrzej Mironiuk - naczelnik Wydziału Edukacji, Kultury i Sportu w Urzędzie Miasta.

Rekonstruktorzy, którzy wystąpili w Parku Potockich są związani z polską grupą GRH "Grenadiere" oraz litewską UAB "Grenadierius".


 
Podobne wiadomości:
Dodaj swój komentarz:
  • captcha
  • Komentarze zawierające treści powszechnie uznane za obraźliwe lub niecenzuralne zostaną usunięte
    (13 listopada 2018 19:23:26) Co nasze jest BE Nie ma u Nas - Bo jak ktoś coś robi w naszym grajdole jest BE BE. A jeszcze społecznie , daje swój czas to co on z tego ma i dlatego nie ma u Nas . Bo to co nasze to nie bedzie sie na mnie dorabiał. autor: x
    (13 listopada 2018 13:19:48) Za darmo tego nie robią. Miłośnicy historii. Szkoda tylko, że u nas nie ma takich ludzi. autor: gość
    (13 listopada 2018 13:04:58) Szacunek Wielki ukłon i szacunek dla tych ludzi za to co robią. Właśnie takich ludzi potrzeba. Byłam, widziałam i łza w oku się zakręciła. To jest prawdziwa kultura i uczta dla duszy. autor: GOŚĆ
    logo male