Bandyterka na drodze
Zarzuty pobicia usłyszało czterech mieszkańców gminy Drelów. Mężczyźni bez żadnego powodu zaatakowali przejeżdżających nieznajomych. Po zdarzeniu nie potrafili w żaden sposób wyjaśnić swojego zachowania.
We wtorkowy wieczór (19 maja) dyżurny komisariatu w Międzyrzecu Podlaskim otrzymał powiadomienie o pobiciu dwóch mężczyzn w miejscowości Strzyżówka. Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji. Z relacji pokrzywdzonych wynikało, że jadąc samochodem zauważyli stojące w poprzek drogi audi. Kierowca tego samochodu nie zamierzał przepuścić ich pojazdu. Co więcej, w pewnym momencie podbiegł do jednego z pokrzywdzonych i uderzył go.
Po chwili na miejsce zdarzenia drugim autem przyjechali znajomi awanturnika, którzy również zaczęli atakować pokrzywdzonych. Sprawcy zadawali ciosy i kopali mężczyzn.
Zgłaszający napaść oświadczyli, że nie znali napastników, nie mieli z nimi również żadnego konfliktu. Ich zdaniem, awanturnicy zaatakowaliby zapewne każdego kto tamtędy przejeżdżał.
Na miejscu zdarzenia policjanci zatrzymali 28-letniego mieszkańca gminy Drelów. 28-latek usłyszał już zarzuty. Będzie odpowiadał zarówno za pobicie jak też uszkodzenie samochodu jednego z pokrzywdzonych. Za popełnione czyny grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Mundurowi ustalili personalia pozostałych uczestników zdarzenia, którzy zdążyli odjechać przed przybyciem patrolu. Są to trzej mieszkańcy gminy Drelów w wieku 19-41 lat. Po przedstawieniu zarzutów wszyscy przyznali się do winy. Nie potrafili w żaden sposób wyjaśnić swojego zachowania. O ich dalszym losie zadecyduje sąd. Pobicie zagrożone jest karą do 3 lat pozbawienia wolności.
Dodaj komentarz:
Komentarze zawierające treści powszechnie uznane za obraźliwe lub niecenzuralne zostaną usunięte
mam gwint zjechany
dajcie namiar na te panienki , zjade im gwint
autor: czesio
Najczęściej czytane
Ostatnio komentowane
Podobne artykuły:
1
Noc grozy w Międzyrzecu! Pijany 47-latek dusił znajomą i rozbił jej auto
To była noc, której jedna z mieszkanek Międzyrzeca Podlaskiego długo nie zapomni. 47-letni mężczyzna wpadł w szał – miał dusić swoją znajomą, grozić jej śmiercią, a potem... odjechać jej samochodem i rozbić go po zaledwie kilkudziesięciu metrach!