Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania. Klikając "Zgadzam się" wyrażasz zgodę na "Politykę Prywatności" i używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Ogłoszenia
11°C
Kontakt
gmina Drelów Ludzie z pasją

Będzie budował kapliczki póki starczy mu sił

2 września 2021 20:26 | autor: Anna Ostapiuk
Kapliczki Ludwika Prokopiuka (fot. Anna Ostapiuk)
Kapliczki Ludwika Prokopiuka (fot. Anna Ostapiuk)
Pierwsza kapliczka, która przeszła gruntowny remont przeprowadzony przez Ludwika Prokopiuka z Przechodziska (fot. Anna Ostapiuk)
Kapliczki Ludwika Prokopiuka (fot. Anna Ostapiuk)
Kapliczki Ludwika Prokopiuka (fot. Anna Ostapiuk)
Kapliczki Ludwika Prokopiuka (fot. Anna Ostapiuk)
Kapliczki Ludwika Prokopiuka (fot. Anna Ostapiuk)
Kapliczki Ludwika Prokopiuka (fot. Anna Ostapiuk)
Kapliczki Ludwika Prokopiuka (fot. Anna Ostapiuk)
Kapliczki Ludwika Prokopiuka (fot. Anna Ostapiuk)
Kapliczki Ludwika Prokopiuka (fot. Anna Ostapiuk)
Kapliczki Ludwika Prokopiuka (fot. Anna Ostapiuk)
Kapliczki Ludwika Prokopiuka (fot. Anna Ostapiuk)
Kapliczki Ludwika Prokopiuka (fot. Anna Ostapiuk)
Kapliczki Ludwika Prokopiuka (fot. Anna Ostapiuk)

Dekoracyjne przydrożne kapliczki to niewątpliwy atut małej wioski w gminie Drelów. Zdobią je różnej wielkości kamienie, święte figury, sentencje i wiersze. Za ich wykonanie odpowiada mieszkaniec Przechodziska, który swoją społeczną pracę postrzega jako działanie na chwałę Boga. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie wiek artysty. 90-letni Ludwik Prokopiuk z werwą i młodzieńczym błyskiem w oku pozuje przy własnoręcznie wykonanych kapliczkach i chętnie opowiada mi o swojej nietypowej pasji. Poznajcie żwawego emeryta, który swoim zaangażowaniem i siłami witalnymi może zawstydzić niejednego młodzieńca.

Historia rodzinnego budowania kapliczek sięga 1936 r., kiedy to Bazyli Prokopiuk, dziadek 4-letniego wówczas Ludwika, zlecił wykonanie jednej z nich w intencji powrotu do zdrowia syna, który chorował na silny kościec i przez pół roku nie mógł chodzić. – Dziadek modlił się i zrobił takie postanowienie: "Jak mój syn wyzdrowieje, to ja zrobię figurkę dla św. Antoniego Padewskiego". Po trzech dniach od tej modlitwy mój ojciec zaczął chodzić. Sam nawet potem kupił cegły i w ciągu trzech dni powstała nasza kapliczka – przybliża początki Ludwik Prokopiuk , wskazując pamiątkę, która do dziś bieleje na podwórku rodziny Prokopiuków. – To były dwie uciechy: dziadek cieszył się, że przyobiecana kapliczka stoi, a ojciec, że zaczął w końcu chodzić – dodaje 90-latek.

REKLAMA


Ludwik Prokopiuk przed rodzinną kapliczką powstałą z inicjatywy dziadka Bazylego (fot. Anna Ostapiuk)

Sam Ludwik murarką zajmował się zawodowo od młodości, natomiast kapliczki w Przechodzisku i okolicznych miejscowościach remontuje lub stawia od podstaw już od 20 lat. - Kiedyś robiłem prywatnie u ludzi. Potem pomyślałem, że skoro siły powoli mnie opuszczają i mam wstawiony stymulator, to trzeba zrobić coś dla chwały bożej. Moje serce to już taki zbity garnek, leczony, ale może pęknąć – żartuje emeryt. - Lekarze nie pozwolili pracować ponad siły. Ale skoro siłę dał mi ten, który mnie do życia powołał, to ja muszę dla niego coś zrobić. A może to mój anioł stróż podszepnął, żebym ja te stare krzyże i kapliczki wyremontował?

Renowację kilku miejscowych symboli zlecili gospodarze, na których terenach się one znajdują. Ale większość artysta wykonał we własnym zakresie, nie patrząc na koszty, bo jak wyjaśnia, skoro się tego podjął to i sam za to zapłacił. Kiedy miejscowa sołtys wpadła na pomysł zbiórki pieniędzy wśród ludzi, stanowczo odmówił. I tak przez dwie dekady w kilku gminnych wioskach powstawały kolejne przybytki kultu religijnego. Ludwik wykonał od podstaw kapliczki w Przechodzisku, Drelowie, Pereszczówce, Łózkach i Kwasówce. Jedna powstała w odległym Milejowie na zlecenie mężczyzny, którego zachwycił kunszt Prokopiuka. Piękne kapliczki poświęcone Matce Boskiej Fatimskiej wykonał w 2000 r. w kilku miejscowościach na zlecenie ks. Romana Wiszniewskiego, ówczesnego proboszcza drelowskiej parafii.


Jedna z kilku kapliczek poświęconych Matce Boskiej Fatimskiej, wykonanych na zlecenie proboszcza Romana Wiszniewskiego (fot. Anna Ostapiuk)

Kamienne postumenty wykonane z niezwykłą precyzją, starannie dobrane elementy i  bogate zdobienia przyciągają uwagę. – Z kamienia robić trudniej niż z cegły, bo ta to się łatwo dopasuje, a kamień okrągły to i lubi się wytoczyć. Kamienie sam zbieram, czasem ludzie coś podrzucą. Kupuję figurki, metal, cement i farbę – przybliża szczegóły pracy mistrz kamieniarstwa, który w Przechodzisku mieszka od urodzenia i jak wyjaśnia, miejscowe symbole są mu najdroższe. Przez lata obserwował, jak wiekowe krzyże i kapliczki ulegają stopniowemu niszczeniu, aż w końcu postanowił zacząć je odnawiać.
Jako pierwszą wziął na warsztat popękaną kapliczkę w kształcie słupka, którą w 1909 r. ufundowali Daniel i Pelagia Nazaruk i która podczas budowy drogi została ocalona przed demontażem. Wygląd się zmienił, ale zachowana została drewniana tablica z oryginalną inskrypcją.


Drewniana tabliczka z oryginalną inskrypcją dokumentującą fundatorów kapliczki zbudowanej w 1902 r. (fot. Anna Ostapiuk)

Kolejne remonty pozwoliły odnowić lub wymienić spróchniałe krzyże stojące w różnych zakątkach wsi. Na ich miejscu, w kamiennych, zdobnych postumentach, stanęły nowe metalowe, a zdobią je różnych rozmiarów kapliczki z figurami oraz sentencje i modlitewne strofy ulubionej pieśni "W krzyżu cierpienie". W Przechodzisku odwiedzamy trzy krzyże, przy których znajdują się tabliczki, każda z inną zwrotką utworu.

Na prośbę jednego z gospodarzy Prokopiuk wykonał ciekawą kamienną kompozycję, w której, obok wielkiego głazu wytoczonego z pobliskiego pola, stoi figura św. Antoniego. – Sam podszepnąłem, że skoro naszej rodzinie Antoni tyle pomógł, to można by mu i tę kapliczkę poświęcić – wyjaśnia jej pomysłodawca i twórca.


Kapliczka poświęcona św. Antoniemu (fot. Anna Ostapiuk)

Podczas wspólnej wędrówki przez wieś docieramy do groty, która ma szczególne miejsce w sercu Ludwika, co od razu widać, zarówno po samym obiekcie jak i dumie w oczach wykonawcy. Szeroko rozbudowana, kilkuołtarzykowa, bogato zdobiona w dekoracyjne elementy, wiersze, sentencje, przemyślenia.


Ukochana kapliczka, którą Ludwik Prokopiuk buduje i ozdabia już od 20 lat (fot. Anna Ostapiuk)

Mistrz zaczął ją tworzyć 20 lat temu, a wciąż systematycznie dokłada do niej kolejne kamyki. Powstają boczne ołtarze, część jest już skończona, inne czekają na dodatki. Emeryt wskazuje, gdzie staną figury i zawisną obrazy. Będzie miejsce dla Jana Pawła II, Matki Boskiej Nieustającej Pomocy i Świętej Rodziny. - Postawiłem tę kapliczkę na moich polach na kolonii, bo koło domu już jest rodzinna kapliczka. Ta, to moja ukochana - opowiada z błyskiem w oku Ludwik Prokopiuk i zaprasza mnie do obejrzenia miejsca dla niego szczególnego. Tylna część obiektu, obecnie w fazie prac budowlanych, powstanie w formie pomieszczenia, w którym, jak zapowiada mistrz, będzie można pomodlić się, pomyśleć i powspominać. – Tu będzie zakątek skupienia i odpoczynku, miejsce modlitwy i wspomnień – wyjaśnia 90-latek. Ścianę powstającego pomieszczenia już teraz zdobi tablica z wierszem-modlitwą ułożonym przez artystę. - Jak zacząłem budować tę kapliczkę, to nie miałem żadnej intencji, ale teraz tworzę ją w intencji zdrowia i sił. Pan Bóg mnie wysłuchał, bo do tej pory mogę to robić. Choć to już chyba będzie moja ostatnia robota … - zawiesza głos i głośno się zastanawia. - Już nie mam kolegów z moich lat, zostałem ostatni, sam jak sierota. Jak to nazwać? Odeszli do Boga ci najlepsi, a ja jeszcze nie odpokutowałem? Czy może ja najlepszy, że mnie zostawił na dochówek i żebym jeszcze coś dobrego zrobił? Kobiety z kółka różańcowego to mi nawet mówią: Ludwik, jeszcze coś wymyśl i rób wolno, to dłużej pożyjesz – stwierdza ze śmiechem Ludwik Prokopiuk, podsumowując żartobliwie pomysł ugody z Panem Bogiem.


Z tyłu kapliczki powstaje zakątek skupienia (fot. Anna Ostapiuk)

17 grudnia Ludwik Prokopiuk skończy równo 90 lat, ale rozmawiając z tym dziarskim emerytem odnosi się wrażenie, że ma ich co najmniej o dwadzieścia mniej. Równy krok, wesoły uśmiech, a do tego wspaniała pamięć i niezrównana chęć opowiadania o dawnych czasach. Przy okazji oglądania kolejnych tworzonych przez niego obiektów kultu religijnego słyszę historię pamiątkowego cmentarza cholerycznego i krzyża, który upamiętania to miejsce. Mężczyzna opowiada o kołowrocie, który stał na rogatkach wsi i bronił obcym dostępu do niej, wspomina charakterystyczną zabudowę miejscowości, która stanowiła element przeciwdziałania rozprzestrzeniania się pożarów nękających dawniej Przechodzisko. Ale to materiał na kolejne opowieści o tym ciekawym człowieku, na które zapraszam już wkrótce.

Dodaj swój komentarz:
  • captcha
  • Komentarze zawierające treści powszechnie uznane za obraźliwe lub niecenzuralne zostaną usunięte
    reklama | ogłoszenia | regulamin | kontakt | wersja desktop

    «Weather forecast from Yr, delivered by the Norwegian Meteorological Institute and NRK»

    Copyright 2020 © Międzyrzec.info
    Lokalny portal informacyjny