YouTube Facebook fotogalerie
reklama
miasto Międzyrzec Podlaski

Malowali od rana do wieczora

8 lipca 2020 18:30:21 | autor: redakcja
W Krzymoszycach zakończył się środowiskowy plener malarski Międzyrzeckiego Klubu Miłośników Sztuki. Inspiracją dla artystów była otaczająca przyroda. Efekty ich pracy zobaczymy w listopadzie na poplenerowej wystawie w Galerii ES.

X Środowiskowy Plener Malarski w Krzymoszycach (fot. arch. Andrzej Szczerbicki)

W Tęczowym Folwarku w Krzymoszycach spotkała się dziewiątka artystów: Ewa Gaszewska, Jagoda Patkowska, Elżbieta Kamasa, Piotr Krukowski, Halina Paprota, Maria Kuczborska, Beata Plińska, Anna Rzedzicka i Andrzej Szczerbicki, który był komisarzem pleneru.

Był to już dziesiąty, jubileuszowy plener Międzyrzeckiego Klubu Miłośników Sztuki. Po raz czwarty artyści gościli w Tęczowym Folwarku.

- Wcześniej jeździliśmy po całym powiecie i różnie bywało z warunkami zakwaterowania. Tu wszystko jest ok. Każdy ma swój pokój, warunki są wręcz idealne. Spokój, cisza, nikt się nie plącze, nie zagląda. Można spokojnie pracować. Malowaliśmy praktycznie od rana do wieczora – opowiada Andrzej Szczerbicki.

Uczestnicy pleneru to osoby, które chodzą na zajęcia w Miejskim Ośrodku Kultury. Większość z nich na plenerze spędza urlopy. Są też osoby, które do Krzymoszyc dojeżdżają po pracy.

- Malujemy wszystko co nas otacza. Inspiracją jest przyrodą. Po to ten plener organizujemy. Podczas zajęć w pracowni malujemy martwe natury lub próbujemy malarstwa z wyobraźni. A będą na plenerze staramy się wykorzystać otaczająca nas przyrodę – mówi Andrzej Szczerbicki.

Ewa Gaszewska, która w plenerze uczestniczy już po raz dziesiąty, podkreśla, że w Krzymoszycach artyści mają doskonałe warunki do pracy. - Otacza nas piękna podlaska przyroda. Malujemy naturę, a to zupełnie inny rodzaj malarstwa niż w pracowni. Na plenerze mamy więcej inspiracji. Poza tym jest dużo czasu na malowanie i można skończyć jeden obraz w ciągu dnia. Walczymy tylko ze światłem, obraz który chcemy przenieść na płótno zmienia się, jest dynamiczny – opowiada.

Organizowane przez Miejski Ośrodek Kultury plenery malarskie gorąco poleca również Anna Rzedzicka. - To dopiero mój drugi plener, ponieważ jestem w klubie od niedawna, maluję w zasadzie od dwóch lat. Atmosfera jest tu wyjątkowa, a warunki wspaniałe. Można całkowicie poświęcić się malowaniu. Poza tym pobyt w Krzymoszycach jest dla mnie bardzo inspirujący, bo korzystam z porad koleżanek i kolegów – opowiada.

REKLAMA
reklama


X Środowiskowy Plener Malarski w Krzymoszycach


 
Podobne wiadomości:
Dodaj swój komentarz:
  • captcha
  • Komentarze zawierające treści powszechnie uznane za obraźliwe lub niecenzuralne zostaną usunięte
    logo male