Należy protestować przeciwko walce z rodziną i Kościołem
Rozmowa z Tomaszem Zielińskim posłem na Sejm RP, kandydatem PiS do Parlamentu Europejskiego, w której przedstawia swoje stanowisko wobec działań zmierzających do osłabienia roli rodziny i kościoła w Polsce.
Panie Pośle realizowany jest plan rządu walki z katolikami przejawiający się poprzez próbę likwidacji krzyży z przestrzeni publicznej.
Rzeczywiście realizowany jest plan opiłowania katolików, który zapowiedział polityk Platformy Obywatelskiej. Jego elementy to walka z krzyżem oraz wyrzucenie religii ze szkół i przedszkoli. Rozpoczęła się wojna z kościołem, z rodziną jako związkiem kobiety i mężczyzny, z tradycyjnymi wartościami respektowanymi przez większość Polaków. Pierwsze decyzje rządu Donalda Tuska wymierzone zostały w organizacje, inicjatywy i media katolickie poprzez odebranie środków budżetowych na realizowane projekty. Od razu też pojawiali się naśladowcy. Niestety pierwsze skandaliczne decyzje zapadły w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim, gdzie nowy wojewoda rozpoczął urzędowanie przed świętami od zdjęcia krzyża i usunięcia żłóbka.
Ale to nie pierwsze ataki na krzyż?
Po zakończeniu II wojny światowej, komuniści pozorując wiarę bardzo szybko rozpoczęli walkę z Kościołem i tak to trwało przez dziesięciolecia. Bardzo głośna była sprawa usunięcia krzyży w 1984 roku w Zespole Szkół Zawodowych we Włoszczowie, gdzie uczniowie całej szkoły protestując doprowadzili do zawieszenia krzyży w klasach. Wydawało się, że po 1989 roku sprawa zniknie z przestrzeni publicznej, ale brak dekomunizacji spowodował reaktywację wrogów Kościoła. W 2013 roku rozpoczęła się próba usunięcia krzyża z sali sejmowej. Wtedy też Sąd Apelacyjny w Warszawie prawomocnie oddalił apelację grupy posłów chcących usunięcia krzyża z Sejmu. Co ważne było to potwierdzenie wyroku Sądu Okręgowego, w którym uznano, że krzyż na sali sejmowej nie narusza niczyich dóbr osobistych.
8 maja Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podpisał zarządzenie m.in. nakazujące usunięcie krzyży z urzędów i jednostek podległych warszawskiemu ratuszowi czy jest to decyzja zgodna z prawem?
Jest to zarządzenie niezgodne z obowiązującymi przepisami prawa. Obecnie rządzący bardzo często powoływali się na obronę i przestrzeganie Konstytucji, a sami nagminnie ją łamią. Tutaj mamy złamanie art. 53. Konstytucji RP, który gwarantuje wolność religijną i prawo do jej publicznego wyznawania. W Ustawie Zasadniczej czytamy: „Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie”. Konstytucja stanowi też, że „wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy”. Dlatego posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli do wojewody mazowieckiego wniosek o wydanie tzw. rozstrzygnięcia nadzorczego w sprawie zarządzenia prezydenta Warszawy, które przecież nie jest ustawą. Dodatkowo, prawo do umieszczania symboli religijnych w budynkach publicznych wynika ze swobody wyrażania poglądów religijnych. Potwierdziły to m.in. dwa wyroki Sądu Najwyższego z 15 lipca 2010 roku i 20 września 2013 roku, gdzie w tym ostatnim czytamy „osoba, która deklaruje się jako niewierząca, nie może oczekiwać, że nie będzie miała kontaktu z osobami wierzącymi, ich praktykami i symbolami religijnymi, bo w życiu społecznym byłoby to równoznaczne z ograniczeniem swobody sumienia osób wierzących”.
Czy rząd podjął już działania zmierzające do wyeliminowania lekcji religii ze szkół?
Nowe kierownictwo Ministerstwa Edukacji Narodowej głośno mówi o konieczności zmniejszenia liczby godzin religii z 2 do 1 oraz o zmianach organizacyjnych mających na celu docelowe usunięcie religii z przedszkoli i szkół. Mają w tym pomóc lewicowe media, które starają się wmówić społeczeństwu, że na lekcje religii uczęszcza coraz mniej uczniów. To jest nieprawda. Biorąc dane za rok szkolny 2023/2023 na lekcje religii w placówkach edukacyjnych uczęszczało 80,3 proc. uczniów. W szkołach podstawowych uczęszczało - 88,9 proc. dzieci. Obecnie lekcje religii i etyki są organizowane oddzielnie dla uczniów z różnych oddziałów i klas. Warunkiem przeprowadzenia zajęć jest zgłoszenie chęci udziału w nich przez co najmniej siedmiu uczniów z oddziału. Tylko w przypadku mniejszej liczby chętnych szkoła może zorganizować lekcje dla grup międzyoddziałowych lub międzyklasowych. Jednak od nowego roku szkolnego ma to się zmienić.
Na czym mają polegać zmiany?
Pojawił się projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Zakłada on od roku szkolnego 2024/2025 możliwość organizowania lekcji religii w grupie międzyoddziałowej i międzyklasowej liczącej więcej niż 7 osób. Jednocześnie ustalono maksymalną liczbę uczniów w grupie, która wynosi 25 osób dla przedszkoli i klas 1–3 szkoły podstawowej oraz 30 osób dla klas IV-VIII szkoły podstawowej, wszystkich klas liceum, technikum oraz szkół branżowych. Oznacza to drastyczne zmniejszenie nauczanych liczby godzin z religii, szczególnie w małych wiejskich szkołach gdzie liczba uczniów w klasie jest niewielka. Jednocześnie ministerstwo będzie dążyć do tego aby lekcje religii odbywały się na pierwszych lub ostatnich godzinach lekcyjnych, co dodatkowo ma zniechęcić uczniów do uczęszczania na zajęcia, którzy bez żadnych konsekwencji będą mogli przyjść później do szkoły lub wcześniej z niej wyjść.
Ale zmiany te mają konsekwencje dla nauczycieli, którzy stracą pracę?
Oczywiście, drastyczne zmniejszenie liczby godzin z religii będzie oznaczać drastyczne zwolnienia katechetów. Dzisiaj niewielka szkoła podstawowa z oddziałem zerowym to 14-18 godzin dla nauczyciela religii, po zmianach może to być 6-8 godzin. Ale to nie są jedyne działania MEN uderzające w zatrudnienie nauczycieli, likwidacja przedmiotu Historia i Teraźniejszość od nowego roku szkolnego oznacza dalsze zwolnienia, w tym wypadku głównie nauczycieli historii.
Czy można coś na to poradzić, w jaki sposób jesteśmy w stanie zatrzymać te zmiany?
Na szczęście są instytucje i politycy, którzy na drodze prawnej starają się przeciwstawiać zmianom prawnym, które przypominam, bardzo często są niezgodne z Konstytucją. Ale także my mamy wpływ na to co się dzieje. Należy głośno protestować przeciwko rozpoczętej walce z rodziną i Kościołem. Obecna władza dąży do degradacji intelektualnej społeczeństwa, czego przykładem jest zakaz zadawania obowiązkowych prac domowych w szkołach podstawowych wprowadzony od 1 kwietnia tego roku.
Trzeba nie bać się wyrażać swoich poglądów. Jasno w sprawie obrony krzyża wypowiadał się Ojciec Święty Jan Paweł II – „
Nie wstydźcie się krzyża, brońcie krzyża. Dziękujmy Opatrzności Bożej za to, że krzyż powrócił do szkół, urzędów publicznych, szpitali. Niech on tam pozostanie
”.
---------------------------------
Sfinansowano ze środków KW Prawo i Sprawiedliwość
Dodaj komentarz:
Komentarze zawierające treści powszechnie uznane za obraźliwe lub niecenzuralne zostaną usunięte
Najczęściej czytane
0
11
Z krzyżem, intencją i wiarą w ciemną noc
W milczeniu, skupieniu i chłodzie marcowego wieczoru mieszkańcy Międzyrzeca Podlaskiego i okolic po wspólnej modlitwie wyruszyli w wymagającą, nocną trasę, by zmierzyć się nie tylko z dystansem i zmęczeniem, ale również z własnymi myślami i wiarą. Ekstremalna Droga Krzyżowa to świadomy i wcale niełatwy wybór... To wyjście z własnej strefy komfortu i podjęcie wyzwania, które może być ważną drogą dla każdego.
Ostatnio komentowane
Podobne artykuły:
0
Wybory to sprawdzian i wystawione świadectwo. Wójt Piotr Kazimierski dziękuje za zaufanie
Wójt Piotr Kazimierski udowodnił pięcioma minionymi kadencjami, że zarządza gminą Drelów w sposób zadowalający jej mieszkańców. Blisko 85-procentowe poparcie w wyborach samorządowych przyniosło mu, jako jedynemu kandydatowi, nie tylko zwycięstwo, ale jak sam podkreśla, również ogromną satysfakcję i motywację do dalszej pracy. A tę w tej kadencji podejmie wraz z mocno „odświeżoną” radą gminy, w której już od maja zasiądzie ośmiu nowych przedstawicieli społeczności. Włodarz dziękuje wyborcom za zaufanie i zapewnia, że dołoży wszelkich starań, by nadal skutecznie słuchać głosu mieszkańców i spełniać potrzeby wspólnoty.
28
Premier Morawiecki stawia na Duszka
Dobiega końca kampania wyborcza, przed nami długo wyczekiwane, zarówno przez kandydatów jak i ich sympatyków, wybory samorządowe. Już 7 kwietnia mieszkańcy miasta Międzyrzec Podlaski gremialnie podejmą decyzję, komu powierzą urząd burmistrza. Kandydat, którego społeczeństwo obdarzy największym zaufaniem, pokieruje rozwojem miasta opierając się o własny program wyborczy. To przyszłość pokaże, jak nowy burmistrz zagospodaruje miejski budżet, na jakie działania pozyska środki finansowe oraz które jego plany najlepiej spełnią oczekiwania mieszkańców. Konkretną wizję funkcjonowania Międzyrzeca Podlaskiego przedstawił kandydat na burmistrza Marcin Kamil Duszek, który otoczył się osobami pragnącymi w radzie miasta działać aktywnie, ponad wszelkimi podziałami, i który swój program wyborczy oparł na wnikliwej analizie potrzeb lokalnej społeczności, dzięki czemu przez ostatni przedwyborczy miesiąc zyskał nie tylko znaczne grono popierających go mieszkańców miasta, ale również uznanie premiera RP Mateusza Morawieckiego. Dynamiczna kampania spotkała się natomiast z niezrozumiałym dystansem, jaki zachowali pozostali kandydaci ubiegający się o fotel burmistrza – żaden z nich nie przyjął zaproszenia do publicznej debaty i nie podjął rękawicy w dyskusji na temat przyszłości miasta...
21
PiS zaprezentuje kandydatów
Senatorowie Bogdan Pęk i Grzegorz Bierecki oraz ekonomista Janusz Szewczak będą gośćmi spotkania, które 26 października w Międzyrzecu organizuje Prawo i Sprawiedliwość. W sali byłego kina Sława PiS przedstawi swoich kandydatów w wyborach samorządowych z miasta i gminy Międzyrzec oraz z gminy Drelów.
4
15
Na słupach wieszać zakazano
Zmieni się krajobraz wyborczy. PGE zakazało umieszczania plakatów na słupach energetycznych. – To betonowanie sceny politycznej, osobom mniej znanym, które dysponują ograniczonymi środkami finansowymi będzie trudniej wejść do polityki – krytykuje tę decyzję poseł Adam Abramowicz.