Pamięć o Orłach ożywa każdego roku
O organizacji "Nasze Orły" z Drelowa i jej czternastu członkach na czele z ks. Karolem Wajszczukiem zachowało się niewiele publikacji. Ale pamięć o odwadze i męstwie przetrwała w sercach i wspomnieniach drelowian. Dokładnie 4 lata temu, w dniu 11 listopada, odsłonięto tablicę poświęconą tym, którzy oddali życie dla dobra Ojczyzny.
11 listopada to wyjątkowy dzień, w którym cała Polska oddaje cześć poległym w obronie Ojczyzny. Zapalone znicze i kwiaty przy grobach lub pamiątkowych pomnikach i tablicach to widok, który wzrusza i przywołuje wiele wspomnień. Na szczególną uwagę zasługują również lokalni bohaterowie, których tragiczne losy zostały upamiętnione w 2016 r. poprzez wmurowanie w przykościelne mury pamiątkowej tablicy. Drelowska parafia po dziś dzień tkwi na straży historii jako niemy świadek tragicznych wydarzeń.
Tajna wojskowa organizacja "Nasze Orły" powstała w ścisłej konspiracji jesienią 1939 r., obejmując wsie Drelów, Łózki i Żerocin. Grupa opierała się na doświadczeniach i tradycjach Polskiej Organizacji Wojskowej z okresu I wojny światowej. Drelowską formację założył emisariusz znany pod pseudonimem Szary. Do dziś nieznana jest jego tożsamość i losy. Do jego spotkania z ks. Karolem Wajszczukiem doszło na plebanii w Drelowie. W rozmowach uczestniczyli także zaproszeni przez proboszcza Feliks Szafrański, Stefan Kowalczyk i Józef Krawiecki, który został tymczasowym kierownikiem grupy inicjatywnej. 10 grudnia w kaplicy w Łózkach zebrali się wszyscy członkowie organizacji „Nasze Orły”, których przysięgę odebrał proboszcz w obecności Szarego. Złożyli ją: Stanisław Daniluk, Jan Ciechowski, Jan Dąbrowski, Bolesław Hawryluk, Jan Saczuk i J. Kozłowiec (wszyscy z Łózek); S. Kowalczuk s. Mikołaja, Bazyli Łaźko, J. Krawiecki, Adolf Młynarczuk, Tomasz Stańczuk s. Marka i F. Szafrański (wszyscy z Drelowa). Działalność konspiracyjna lokalnych patriotów zakończyła się tragicznie. Wyłapani przez gestapo w większości zmarli w obozach koncentracyjnych lub zostali zamęczeni w trakcie przesłuchań przez ciemiężycieli. Ocalał tylko jeden z nich, Jan Kozłowiec, pochowany w 1985 r. na cmentarzu w Drelowie. W obozie w Dachau zmarł także ks. Wajszczuk, po którego aresztowaniu kościół i plebanię w Drelowie przejęli Ukraińcy.
Inicjatywa uczczenia pamięci Orłów została podjęta przez Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Drelowskiej. Odsłonięcie pamiątkowej tablicy miało miejsce po uroczystej mszy świętej 11 listopada 2016 r. W Gminnym Centrum Kultury w Drelowie przygotowano wystawę, na którą złożyły się m.in. zdjęcia bohaterów udostępnione przez ich potomków.
- Ksiądz Karol nigdy się nie pogodził z klęską wrześniową, dlatego postanowił stworzyć tajną oranizację podziemną, która ma za zadanie ochrone Ojczyzny. Przyciągnąl tych mężczyzn do siebie, stworzył podwaliny pod AK i ZWZ. Jako czlowiek, jako proboszcz, pełniąc posługę duszpasterską, odbudował i parafię i wszelkie nabożeństwa. Przyciągnął ludzi z powrotem do kościoła po tylu latach niewoli. .. - wspominał były wikariusz drelowskiej świątyni ks. Sebastian Mućka.
Szerzej o wydarzeniach związanych z konspiracyjną działalnością Orłów można zapoznać się na stronie drelowskiej parafii -
Ks. Karol Wajszczuk
, a także w publikacji „Wspomnienie o bagnoskich zakładnikach 19.IX.1942 r.” Feliks Olesiejuk, str. 137-156,
Rocznik Międzyrzecki, t. 23-24
. Archiwalne fotografie dostępne są na stronie Gminnego Centrum Kultury w Drelowie -
Historia niedopowiedziana. Nasze Orły
.
Zachęcamy do wspomnień i przemyśleń. Niech historia będzie wciąż żywa...
fot. Międzyrzec.info
Dodaj komentarz:
Komentarze zawierające treści powszechnie uznane za obraźliwe lub niecenzuralne zostaną usunięte