YouTube Facebook fotogalerie
reklama
gmina Drelów Ludzie z pasją

Pisanki babciną brzytwą drapane

2 kwietnia 2021 20:31:31 | autor: Anna Ostapiuk
Młoda twórczyni wykonywała pisanki pod czujnym okiem babci będąc jeszcze dzieckiem. W tym roku po raz pierwszy wzięła udział w konkursie wielkanocnym, a jej prace uhonorowano pierwszym miejscem w kategorii pisanki drapanej. Renata Duda z Szóstki opowiedziała nam o swojej pasji, zdradziła tajniki przygotowania jajek i przypomniała, jak ważne jest pielęgnowanie rodzinnych tradycji.

Pisanki drapane w wykonaniu Renaty Dudy z Szóstki (fot. arch. pryw.)

Renata Duda z Szóstki (gm. Drelów) to utalentowana rękodzielniczka, która zdobyła pierwsze miejsce w kategorii pisanki drapanej w konkursie wielkanocnym zorganizowanym przez Gminne Centrum Kultury w Drelowie. Przyznaje, że po raz pierwszy zdecydowała się pokazać szerszemu gronu odbiorców własne prace i choć miała nadzieję na pozytywny ich odbiór, wygrana była dla niej nie lada zaskoczeniem. - Widziałam inne prace i nawet nie podejrzewałam, że to moje zdobędą pierwszą nagrodę. Bardzo sie ucieszyłam! - nie kryje radości twórczyni. Pisanki tradycyjne w jej wykonaniu to trzy jajeczka, na których dominuje wzornictwo kwiatowe z elementami koronki. To również kłosy zbóż i różnorodne, przeplatające się motywy zdobnicze.


Pisanki, za które Renata Duda otrzymała I miejsce w kat. pisanki drapanej w gminnym konkursie wielkanocnym (fot. GCK w Drelowie)

Historia drapania pisanek zaczęła się od nieżyjącej już babci, pod której czujnym okiem kilkuletnia wówczas Renatka stawiała pierwsze kroki w tej technice. - Babcia była pierwszym mistrzem, ja miałam wtedy 8-10 lat. Od zawsze lubiłam takie dziubanie: szydełkowanie aniołków i bombek na choinkę i tworzenie pisanek. Dawniej malowałam również węglem - opowiada o swoich zainteresowaniach rękodzielniczka.

Ostatnio zafascynowały ją jajka wykonywane metodami współczesnymi i tak w tym roku powstała pierwsza pisanka ażurowa z elementami decoupage. Jej przygotowanie zajęło cały tydzień.

Rodzinna tradycja drapania pisanek to nie tylko zapamiętane z dzieciństwa techniki i wzory. Od wielu lat jest to też to samo narzędzie, jakim jest babcina brzytwa, którą ona sama szykowała świąteczne ozdoby. Do tego stary, jeszcze za czasów seniorki ułamany, ale bardzo poręczny nożyk, który wystarczy tylko podostrzyć i co roku służy przygotowaniu kolejnych pracochłonnych wzorów. - Babcia dawniej rysowała kłosy, kwiaty, grabki i ja też wykorzystuję te wzory. Dokładam również własne, najczęsciej koronkowe, podpatrzone z różnych serwetek - opowiada twórczyni. Korzysta głównie z naturalnych barwników, a zazwyczaj są to łupiny cebuli, które gromadzi już od lata. - Zbieram je do woreczka, który nie może być zamknięty, żeby zawartość nie rosiała. To łupiny z białej cebuli, bo z czerwonej kolor nie wychodzi już taki ładny. Pisanki robię na wydmuszkach, które dokładnie myję, żeby nie zostały w nich resztki. 

Renata Duda zdradza nam swój pomysł na wygodne farbowanie wydmuszek, dzięki któremu mają nie tylko ładny, równomierny kolor, ale i łatwiej nad nimi zapanować w garnku. - Farbuję jajka przy pomocy garnka na parę. Łupiny na warstwie z sitem zanurzam w wodzie z dodatkiem odrobiny soli i trzema łyżkami octu. Muszą być w całości zanurzone. Zagotowuję całość, aż puszczą kolor. Do wody wkładam wydmuszki i przyduszam je tym elementem garnka z łupinami, potem gotuję aż do uzyskania koloru. Wykładam na watę lub ręcznik papierowy i smaruję olejem dla połysku. Zauważyłam też, że jajko jest dzięki temu jakby lepiej nawilżone i łatwiej się skrobie. Samo drapanie na zmianę brzytwą i nożykiem zajmuje mi średnio 3-4 godziny, w zależności od zaawansowania wzoru. Często zdarza się, że wydmuszka pęka. Lepiej więc wziąć jajka małe i z ciemniejszą skorupką, najlepiej od młodych kurek, skorupka jest wtedy twardsza i rzadziej pęka - doradza w oparciu o własne wieloletnie doświadczenie.

Kiedy młoda mama ma na to wszystko czas, który dzieli pomiędzy rodzinę a własne pasje? - Jest ciężko, bo głównie w nocy mam na to czas. Ale gdy coś mi się spodoba, to robię wszystko, by ten czas znaleźć! - przyznaje i zauważa, że na własne zainteresowania nigdy nie jest za późno, wystarczy tylko zacząć, a potem już samo idzie. - Ważne, by się nie poddawać i nie rezygnować. Ja bardzo lubię robić pisanki i to jest właśnie coś dla mnie. To odstresowanie od wszystkiego, odpoczynek i relaks. Mogę się wtedy skupić. Rękodzieło mnie dowartościowuje i daje dużo szczęścia.

Twórczyni podkreśla również, jak ważne jest dla niej pielęgnowanie rodzinnej tradycji. - Rękodziełem zajmowała się głównie babcia. Cieszę się, że robię to samo, co ona kiedyś. Moje dzieci też będę uczyła drapać pisanki, żeby ta tradycja nie zaginęła. Żeby to wciąż trwało.

_____________________________
Fot. archiwum własne Renaty Dudy

 
Dodaj swój komentarz:
  • captcha
  • Komentarze zawierające treści powszechnie uznane za obraźliwe lub niecenzuralne zostaną usunięte
    (8 kwietnia 2021 20:08:25) Ta babcia to taka dawniejsza Chonchita Wurst była ??? autor: HIHOT
    (2 kwietnia 2021 21:17:46) Piękne. Piękne. autor: Pikne.
    logo male