YouTube Facebook fotogalerie
reklama
miasto Międzyrzec Podlaski

Turniej szachów… szybkich ;-)

20 listopada 2011 11:22:38
Czego można spodziewać się po udziale w turnieju szachów szybkich. Potu, łez, okrzyków radości, euforii skandujących kibiców… raczej nie. Ale…

Idąc na turniej szachów szybkich miałem pewne wrażenie… absurdu. Tak, to właściwe słowo. Szachy kojarzą mi się raczej z mało dynamiczną dziedziną sportu. Rzekłbym - dla statecznych dojrzałych panów, którzy wybrali ten - nie męczący ciała, a rozwijający umysł, bezpieczny sport. Nic mylnego. Może klasyczny turniej ma taki charakter. Nie wiem, nigdy na takim nie byłem. Turniej szachów szybkich w „Trójce” zaskoczył mnie swoją dynamiką i entuzjastycznym podejściem do gry zawodników. Szczególnie tych młodszych.

Zadziwiające. Wchodząc na salę widzi się grupki starszych i młodzieży oraz dzieci z rodzicami. Pomyślałem - na pewno rodzice przyciągnęli swoje pociechy by „rozwijały młode umysły”. Trochę się zdziwiłem. Podchodząc do stołu organizatorów, przy którym zapisywano na listę kolejnych zawodników (w sumie do turnieju przystąpiło 30 zawodników w grupie młodszej oraz 22 zawodników w grupie starszej - z Międzyrzeca Podlaskiego, Radzynia Podlaskiego, Włodawy, Łomaz i Lublina), dostrzegłem młodego zawodnika (ok. 6-7 lat) nerwowo szarpiącego za rękaw swojego ojca. - Tato, czy ja już jestem na liście? Czy na pewno jestem zapisany? - Tak – pocieszająco odpowiedział ojciec. Rodzicom zapewne też zależy na udziale swoich dzieci, ale to w oczach najmłodszych można było dostrzec błysk entuzjazmu i fascynacji. Starsi wykazali się większym spokojem, bez nerwów czekając na swoją kolej.

A sam turniej. Też trochę nerwowy – przynajmniej początek. Młodzi uczestnicy rzucili się do stołów, za nimi rodzice, a za rodzicami organizatorzy. - Tylko proszę nie podpowiadać. Proszę nie pomagać – nerwowo upominała rodziców jedna z opiekunek turnieju, pani Węgrzyniak. Młodsi mają 30 minut na rozgrywkę. 15 par młodszych - szybka kalkulacja – teoretycznie co najmniej 7,5 godziny, nie licząc kolejnych tur. Długie kibicowanie, nawet jak na szachy szybkie. Lecz w praktyce wygląda to trochę inaczej. Szachy szybkie są nie tylko z nazwy. Nie wiem, jaki jest średni czas gry zawodników, ale ci których partie obserwowałem kończyli w przeciągu 5-7 minut. Dla najmłodszych i to było chyba za długo, bo zaraz zrywali się z krzeseł i ze śmiechem biegli w drugi koniec sali. Co raz interweniował współorganizator turnieju - Tadeusz Węgrzyniak, który upominał najmłodszych, by zachowywali się troszeczkę spokojniej, ze względu na odbywające się jeszcze rozgrywki, no i… ogólny charakter turnieju. Starszym zawodnikom to chyba nie przeszkadzało, ponieważ w skupieniu pochylali się nad swoimi szachownicami. Wydawać by się mogło, że tu można było odnaleźć stereotyp rozgrywki szachowej. Przeczyły temu emocje widoczne na twarzach zawodników i kibicujących im osób oraz nerwowe i szybkie ruchy dłoni trzymanych nad zegarami pomiaru czasu. Oni na rozgrywkę partii mieli przepisowe 15 minut, ale w większości przypadków trwały one dużo krócej.

W klasyfikacji generalnej w grupie młodszej zwycięrzył Paweł Węgrzyniak zdobywając puchar prezesa zarządu Banku Spółdzielczego w Międzyrzecu Podlaskim. Drugie miejsce zajęła Dominika Węgrzyniak, zaś trzecie Krzysztof Komoń. Najmłodsi zawodnicy turnirju Jerzy Rzeńca i Kacper Litwinie mieli 5 lat. Puchary i nagrody ufundował Ban Spółdzielczy w Międzyrzecu Podlaskim (główny sponsor) oraz Spółdzielnia Mleczarska RYKI.

Szczegółowe wyniki turnieju dostępne są na stronie http://www.chessarbiter.com/


 
Dodaj swój komentarz:
  • captcha
  • Komentarze zawierające treści powszechnie uznane za obraźliwe lub niecenzuralne zostaną usunięte
    logo male