YouTube Facebook fotogalerie
reklama

W poszukiwaniu własnych korzeni

3 lutego 2019 19:56:02 | autor: Anna Ostapiuk
Jeżeli jesteś osobą, która czuje, że nie jest tylko „tu i teraz”. Jeżeli Twoją ambicją jest poznanie swoich praprzodków. Jeżeli chcesz poznać krewnych, o których dotąd nie słyszałeś… wykorzystaj ten moment. Ten przewodnik jest właśnie dla Ciebie.

Poszukiwanie przodków i tworzenie rozległych drzew genealogicznych staje się coraz bardziej modne. Wręcz zaraźliwe. Coraz większa rzesza ludzi próbuje odtworzyć zawikłane losy własnej rodziny kierując się szeroko pojętą ciekawością, fascynacją, czasem obsesją. Każdy kolejny odnaleziony ślad świadczący o życiu przodków powoduje jeszcze większy niedosyt, „kopanie” coraz głębiej. To nieprzespane noce, bezproduktywne lub uwieńczone sukcesem w postaci mniejszych lub większych informacji pozwalających ruszyć dalej. A efekt? Nieprzebrane miary własnej satysfakcji i samouznania. I częsty brak zrozumienia dla tej swoistej pasji – bo właściwie „a po co ci to potrzebne?” Odpowiedź jest jednak prosta – każde drzewo usycha bez korzeni. Brak poczucia przynależności do rodu nie pozwala w pełni kształtować postaw własnych oraz swoich potomków. Genealogia nie jest nudna i męcząca, jest naprawdę fascynująca, ale żeby się o tym przekonać, należy wykonać pierwszy krok.

Od czego zacząć?

Aby rozpocząć swoją wycieczkę w przeszłość zacznij od własnego małego drzewa genealogicznego. Ja – rodzice - dziadkowie – pradziadkowie… Do tego wystarczy kartka papieru, chętni mogą skorzystać z drukowanych wersji drzewa dostępnych w prasie lub internecie. Należy wypisać jak najwięcej danych dotyczących każdej osoby: data urodzenia, ślubu, śmierci, miejsce urodzenia, ślubu, pochówku, rodzice, rodzeństwo, dzieci. Warto przejrzeć albumy fotograficzne zawierające stare zdjęcia. Kolejny krok to rozmowy, najlepiej z najstarszymi członkami rodziny, którzy potrafią zaskoczyć pamięcią sięgającą wielu pokoleń wstecz. Każda informacja jest na wagę złota, nawet ta ze znakiem zapytania, bowiem czas pozwoli ją zweryfikować. Zapiski, nagrania audio, wspólne podpisywanie starych zdjęć i odwiedzenie cmentarzy pozwalające na spisanie kolejnych dat i nazwisk, rozmowy wielopokoleniowe, to nie tylko krok naprzód w poszukiwaniach, ale też pogłębianie więzi rodzinnych. Stwórz odrębne strony zapisków dla każdej małej części rodziny, gromadź zdjęcia (zawsze je opisuj!), akty potwierdzające ważne momenty z życia rodziny. Twórz własne notatniki lub wykorzystaj pozycje książkowe takie jak np. „Notatnik genealoga” (ok. 25 zł), czy „Notatnik Moi przodkowie” (ok. 12 zł).

Skorzystaj z wersji elektronicznych

Uzbrojony w swoistą bazę danych możesz zacząć tworzyć coraz szersze drzewo genealogiczne. Kiedy kartka staje się zbyt mała, warto skorzystać z wersji elektronicznych oferowanych przez różne portale genealogiczne, np. www.myheritage.pl proponujący bezpłatne stworzenie drzewa zawierającego do 251 osób oraz podział na witryny, gdy rodzina zaczyna się rozrastać. Dodatkowym atutem programu jest natychmiastowe kojarzenie podobieństw krewnych w drzewach licznych użytkowników. Portal oferuje również opcje abonamentowe, z czego warto skorzystać, jeśli w drzewie pojawiają się osoby z zagranicy – wersja płatna umożliwia przeglądanie rozszerzonych baz danych, również związanych z badaniami DNA. Wniesienie opłaty pozwala również tworzyć drzewo o nieograniczonej wielkości (roczny abonament 45-100 USD) Program prowadzi użytkownika za rękę, jest łatwy do opanowania i zaskakuje bogactwem weryfikowalnych danych.

Gdy pamięć to za mało

Pomimo usilnych starań i maksymalnego wykorzystania pamięci żyjących krewnych przychodzi moment, kiedy trudno jest ruszyć dalej. Ograniczenie wynika z braku konkretnych dat i koligacji. To dobry moment na odwiedzenie kościołów parafialnych, w których znajdują się księgi chrztu, małżeństw i zgonów. Warto zwrócić się również do właściwych urzędów stanu cywilnego, w których można otrzymać za niewielką opłatą odpisy interesujących nas aktów bezpośrednich przodków z ostatnich 100 (chrzty) lub 80 (małż. i zgony) lat. Starsze akta przekazywane są do archiwum i nie dotyczy ich ochrona danych osobowych. Przeszukując księgi zwracaj uwagę na każdy zapisek, ponieważ zbieżność nazwisk i imion potrafi narobić kłopotów i konieczne staje się poszukiwanie od samego początku.

Archiwa Państwowe i grupy genealogiczne

Gdy poszukiwanie wymaga sięgnięcia do akt sprzed 100 lat skorzystaj z zasobów archiwalnych. Nie musisz jednak od razu planować wyjazdu do odległego miasta, w którym zlokalizowane jest archiwum. Na potrzeby rozrastającej się liczby pasjonatów genealogii stworzono odpowiednie wyszukiwarki obejmujące zdigitalizowane (dostępne w wersji cyfrowej) dokumenty. Warto skorzystać ze strony https://geneszukacz.genealodzy.pl/ lub www.geneteka.genealodzy.pl, która oferuje wyszukiwarkę obejmującą około 3000 parafii w całej Polsce, z podziałem na województwa i miejscowości. Wystarczy w odpowiednie rubryki wpisać poszukiwane imię i nazwisko przodka, a z bogactwa wyników czerpać kolejne informacje. Mieszkańcy woj. lubelskiego powinni jednak skorzystać z wyszukiwarki lubelskiego portalu genealogicznego Lubelskie Korzenie https://regestry.lubgens.eu/news.php, który obejmuje 745 parafii. Atutem wyszukiwarek jest szybki dostęp do konkretnego skanu interesującego nas aktu, który przeglądamy nie wychodząc z domu. Wiele akt zapisano w języku rosyjskim, niemieckim lub po łacinie, wtedy przydaje się znajomość języków obcych lub pomoc innej osoby. Zapoznanie się np. z poradnikiem „Jak odczytywać akty sporządzone po rosyjsku”, dostępnym na stronie http://www.andreovia.pl/publikacje/genealogia/item/151-stare-akty-po-rosyjsku, pozwala na dość szybkie opanowanie tej umiejętności. Warto jednak dołączyć do licznych grup łączących pasjonatów na popularnym portalu Facebook. W grupach takich jak Genealodzy.pl czy Genealogia na kresach można otrzymać bezpłatną pomoc w odczytaniu aktu bądź jego odszukaniu w archiwach. Z czasem sam zaczniesz szukać kolejnych stron z poradami, kolejnych grup i dalszych możliwości rozwijania swojej pasji.

Czasem okazuje się, że wyszukiwarka nie obejmuje interesującej nas parafii. Nie oznacza to, że dokumenty nie zostały zdigitalizowane, po prostu osoby zajmujące się indeksacją danych (a najczęściej są to wolontariusze) jeszcze nie wprowadziły ich do bazy danych. W takiej sytuacji zaczynasz poszukiwania „na piechotę”, ale w dalszym ciągu nie wychodząc z domu. Przed Tobą stoi otworem strona https://szukajwarchiwach.pl. Po wpisaniu nazwy miejscowości (dobrze jest zaznaczyć opcję „Tylko ze skanami”) otrzymujemy wybór dokumentacji archiwalnej dotyczącej parafii, urzędów, a także różnych innych instytucji. To raj dla poszukiwacza, ale też ciężki kawałek chleba – przeszukiwanie roczników karta po karcie, często w obcym języku. Uzbrój się w cierpliwość, ponieważ na efekty pracy czasem trzeba czekać bardzo długo. Jednak każda odnaleziona informacja rekompensuje wszelkie trudy. Zaletą tej formy poszukiwania jest bezpłatny dostęp oraz możliwość pobrania aktów bezpośrednio na własny dysk. Wadą – brak wielu roczników lub niektórych kart ksiąg. Niektóre niezdigitalizowane dokumenty można przejrzeć na miejscu, w siedzibie archiwum (Archiwum Państwowe w Lublinie ul. Jezuicka 13, tel. 81 528 61 40), warto jednak wcześniej umówić się na spotkanie oraz zapytać o wymagania dotyczące np. posiadania odpowiednich rękawiczek.

Zasoby cmentarne

Po poszukiwaniach w archiwach jesteś zapewne posiadaczem wielu dat, kolejnych imion i nazwisk, wiesz gdzie pochowani są Twoi przodkowie. Jednak nie zawsze masz możliwość odwiedzenia cmentarzy znajdujących się na drugim końcu kraju. Nie masz też pewności, czy groby jeszcze istnieją. W tej sytuacji dobrze jest skorzystać z wyszukiwarek ogólnych typu http://grobonet.com/, www.cmentarze24.pl, www.polskie-cmentarze.pl lub lokalnych obejmujących tylko konkretne miejscowości. Można w ten sposób uzyskać nie tylko informacje o dacie urodzenia i pochówku, ale też zdjęcia pomnika i dokładną jego lokalizację, a czasem również nekrologi, z których dodatkowo można czerpać dane o członkach rodziny. Ogromny zasób zdjęć i informacji o grobach zawiera http://cmentarze.juszczyk.org/, strona bardzo czytelna i na bieżąco uzupełniana przez jej twórcę o kolejne sfotografowane cmentarze.

Co z krewnymi, którzy wyemigrowali?

Burzliwa historia Polski stawia przed poszukiwaczem kolejne utrudnienia. Wielu przodków wyemigrowało za granicę, a odnalezienie informacji o ich życiu i śmierci wymaga zarejestrowania się na portalach obejmujących różne kraje. Bezpłatne założenie konta na www.familysearch.org (wyszukiwarka dostępna w języku polskim) pozwala na śledzenie potężnych zasobów baz danych (urodzenia, śluby, zgony, dane ubezpieczeniowe, cmentarze, spisy ludności), jednakże w wielu przypadkach bazy opierają się o abonamentowe www.ancestry.com. Kwoty opłat są znaczne, dlatego też warto korzystać z grup genealogicznych na FB lub na forach, np. https://genealodzy.pl/, gdzie życzliwi użytkownicy, często posiadający płatne konta na portalach, chętnie sprawdzą, czy znajdują się tam interesujące nas dane.

Nie zawsze też konieczne jest korzystanie z płatnych baz. Przykładowo: jeśli wynikiem szukania na FamilySearch jest płatna informacja o listach pasażerów statków, dostępna na Ancestry, warto szukać innej drogi. Świetne efekty poszukiwań przynoszą strony konkretnych państw, chociażby www.bac-lac.gc.ca/eng/search/Pages/ancestors-search.aspx (listy pasażerów przybyłych do Kanady, łącznie z mikrofilmami do pobrania), www.findmypast.com/articles/world-records/full-list-of-united-states-records/immigration-and-travel (listy pasażerów do USA). Strony pozwalają na śledzenie zdigitalizowanych list pasażerów, na których możemy znaleźć informacje o pełnionym zawodzie, rodzicach, miejscu urodzenia, a nawet docelowej firmie, w której będzie pracował dany pasażer. Można również sprawdzić, z kim podróżował nasz przodek i jakie są stopnie pokrewieństwa. Warto posłużyć się wyszukiwarkami grobów, np. www.findagrave.com/.

Rodzina na kresach

W poszukiwaniu przodków możesz natrafić na ich wschodnie pochodzenie, bądź okresy ich życia spędzone na kresach. Internetowe zasoby FamilySearch oferują dużą pomoc, warto jednak zgłosić się na początek do grupy na FB Genealogia na kresach. To nieocenione wsparcie osób, które pomogą w tłumaczeniach, naprowadzą na właściwe tory poszukiwań – konkretne bazy wschodnich danych, a także wyruszając na własne poszukiwania na wschód – spróbują odnaleźć przy okazji i naszych przodków odwiedzając cmentarze lub urzędy i archiwa. Można skorzystać z wyszukiwarek typu: www.radzima.net/pl/ (Białoruś i Litwa), https://wolyn-metryki.pl/Wolyn/index.php, http://archives.gov.by/index.php?id=search (archiwa białoruskie), https://genealogia.okiem.pl/foto2/wyszukiwarkagrobow.php (wyszukiwarka grobów obejmująca kresy), www.graves.by/find (groby Białoruś). Jeśli mamy podstawy sądzić, że część krewnych pozostała na wschodzie, warto sięgnąć do wyszukiwarek meldunkowych lub telefonicznych, np. http://nomer-org.me/allukraina (Ukraina).

Zasoby wojskowe oraz obozowe

Drążąc w latach obejmujących czasy wojenne możesz natrafić na konieczność poszukiwania losów swoich przodków związanych ze służbą w armiach. Również w tym przypadku, przy odrobinie szczęścia, będziesz miał możliwość wyszukania informacji o przebiegu ich służby. Sięgnij do wyszukiwarek typu www.straty.pl/pl/szukaj-w-bazie, www.armiakrajowa.org.pl/spis/wyszukiwanie/, https://genealodzy.pl/modules.php?op=modload&name=Straty&file=index&szukane_nazwisko=&exac, http://des.genealogy.net/eingabe-verlustlisten/search/index (niemiecka wyszukiwarka osób zabitych i zaginionych, również żołnierzy wcielonych do niemieckiej armii) lub https://wilczetropy.ipn.gov.pl/wt/szukaj (żołnierze wyklęci). Sprawdź również, czy Twój przodek mógł być więźniem obozów koncentracyjnych: Auschwitz – Birkenau http://auschwitz.org/muzeum/informacja-o-wiezniach/ lub Majdanek www.majdanek.eu/pl/prisoners. Uzyskasz informacje o numerze obozowym, dacie przyjęcia i zwolnienia lub śmierci. Czasem również zdjęcia.

Zacznij szukać wyszukiwarek dotyczących konkretnych armii bądź wojen, zobaczysz, że będzie Ci to sprawiało coraz mniej kłopotów. Jeśli jednak nadal nie uzyskasz żadnych danych, wyślij wniosek do Krajowego Biura Informacji i Poszukiwań Czerwonego Krzyża, które służy m.in. pomocą w odszukaniu losów poległych żołnierzy. Na stronie PCK www.pck.pl/co-robimy/biuro-informacji-i-poszukiwan/druki-i-procedury znajdziesz niezbędne formularze i adres. Trzeba uzbroić się w cierpliwość, odpowiedź może przyjść nawet po kilku latach, ale przecież warto czekać!

Cenne pamiątki

Każdy etap poszukiwania losów przodków niesie za sobą pozyskiwanie cennych pamiątek. Stare dokumenty skopiuj, aby w razie wyblaknięcia oryginału zachować jego ślad. Zdjęcia koniecznie opatruj informacją o widocznych na nim osobach, miejscu, czasie. Notuj, od kogo pozyskałeś informacje i zdjęcia oraz w jakich okolicznościach. Twórz wersje analogowe i cyfrowe posiadanych zbiorów. A przede wszystkim udostępniaj je, a sam zobaczysz jak szybko znajdą się osoby, które pomogą Ci kogoś rozpoznać lub wyjaśnią Ci na podstawie guzika w mundurze, w jakiej armii i w jakich latach służył dany żołnierz. Wykonuj zdjęcia łączące kilka pokoleń, bądź na tych fotografiach! Dokumentuj wydarzenia, fotografuj nagrobki i notuj każdą zasłyszaną anegdotę o przodkach – to one ożywiają historię. Twórz bazy stron internetowych, z których na bieżąco korzystasz. Wysyłaj zapytania i prośby do osób, które mogą być Twoimi krewnymi. Pytaj, szukaj i zbieraj – od dziś to Twoje hasło przewodnie.

Baza stron internetowych zawartych w artykule powstała w wyniku wieloletnich poszukiwań genealogicznych autorki tekstu.

 
Dodaj swój komentarz:
  • captcha
  • Komentarze zawierające treści powszechnie uznane za obraźliwe lub niecenzuralne zostaną usunięte
    logo male