YouTube Facebook fotogalerie
reklama
miasto Międzyrzec Podlaski

Wybory sprawiły, że poczuliśmy się wolni

1 lipca 2020 12:31:48 | autor: Paulina Chodyka
Gdy był młody wyjechał w okolice Poznania, by zasmakować choć trochę zachodniego świata. Mówi, że zaangażowanie w sprawy społeczne wyssał z mlekiem matki, która przez wiele kadencji była radną gminy. Był jednym z założycieli międzyrzeckiej Solidarności, a następnie brał udział w pierwszych wyborach samorządowych w Polsce. Został sekretarzem miasta w pierwszej kadencji, w drugiej kadencji pełnił tę funkcję przez trzy lata, a następnie od 1997 roku był przez 9 lat burmistrzem Międzyrzeca Podlaskiego. Teraz Stanisław Lesiuk opowiada nam, jak wyglądały pierwsze lata samorządu w naszym kraju oraz jak to się stało, że został samorządowcem.

Stanisław Lesiuk urodził się i wychował w Rogoźnicy, miejscowości położonej kilka kilometrów od  Międzyrzeca Podlaskiego.

Wychowany na społecznika

– Moja mama była działaczką społeczną oraz radną gminy Międzyrzec Podlaski przez kilka kadencji. Wielu ludziom pomogła, bo przez wiele lat pracowała jako opiekun społeczny. Sama też nie miała łatwego życia, bowiem przed moimi narodzinami, zmarło jej pięcioro dzieci, rok po roku, żadne z nich nie przeżyło trzech miesięcy. Była niezwykle silną kobietą, dlatego zawsze chciałem brać z niej przykład. Zmarła dość młodo, bo w wieku 61 lat, tuż przed tym jak miała odebrać Order Serca Matkom Wsi. Chyba nie wytrzymała napięcia i związanych z tym emocji – opowiada Stanisław Lesiuk.

Matka odegrała w jego życiu ważną rolę, to dzięki niej w przyszłości postanowił działać na rzecz społeczeństwa. Medal, którego nie zdołała już odebrać, trafił za sprawą jej syna, późniejszego burmistrza Międzyrzeca Podlaskiego, podczas jednej z pielgrzymek do Niepokalanowa. – Tam zostawiłem to odznaczenie. To ważne dla mnie miejsce, bo będąc dzieckiem tak naprawdę czerpałem wiedzę nie z elementarza, ale z „Rycerza Niepokalanej” (przyp. red. miesięcznik katolicki). Medal mojej mamy powiesiłem tuż przy obrazie Matki Bożej w bazylice klasztornej – dodaje wyraźnie wzruszony. Jak sam mówi, to właśnie z mlekiem matki wyssał zaangażowanie w sprawy społeczne.

Wyjechał, by poznać zachodni świat

W latach 70. ukończył technikum mechaniczne we Wronkach. Jak to się stało, że spod Międzyrzeca trafił pod Poznań? – Chciałem zobaczyć inny świat. Mimo wszystko na zachodzie Polski życie wyglądało zupełnie inaczej. Pamiętam, że zajechałem do Wronekw zielonym garniturze, ostrzyżony na zapałkę i jak zobaczyłem tamtejszą młodzież, to zacząłem się zastanawiać, czy trafiłem do dobrej szkoły. Wszyscy chłopcy mieli długie włosy, na sobie potargane jeansy – wspomina. - Pamiętam jak ja kupiłem sobie pierwsze wranglery (przyp. red. marka odzieżowa), a moi koledzy zaczęli mi je przecierać pumeksami. Zastanawiałem się, jak tak można niszczyć ubrania! – dodaje z uśmiechem Stanisław Lesiuk.

Następnie rozpoczął pracę w Fabryce Samochodów Ciężarowych w Lublinie na stanowisku kontroler jakości. Stamtąd najpierw trafił do wojska, a następnie podjął pracę jako kontroler jakości najpierw w SP Odzież, później w zakładzie Meprozet w Międzyrzecu Podlaskim. Tu się ożenił i na dobre osiedlił. Ma troje dzieci, Krzysztof – pracuje jako kredyt menager w Wipaszu, Aneta jest policjantką,  a Marta przebywa od kilkunastu lat w USA.

Założyciel międzyrzeckiej Solidarności

Stanisław Lesiuk szybko zaangażował się też w działalność społeczną. Na początku lat 80. był jednym z założycieli międzyrzeckiej „Solidarności”, którą reaktywował również po Okrągłym Stole w 1989 roku, utworzył w mieście wraz z innymi członkami, oddział regionu Mazowsze.  – Wcześniej nasz oddział należał do regionu środkowo-wschodniego w Lublinie, jednak zdecydowaliśmy się z kolegami z innych zakładów pracy, że dołączymy do regionu Mazowsza. Tam nas przychylniej przyjęli i udostępniono nam szereg różnych materiałów, przyjeżdżali do nas członkowie związku, którzy bardzo chętnie organizowali nam szkolenia. Trzeba przyznać, że jeśli chodzi o prawa pracowników byliśmy wtedy trochę uwstecznieni – wyjaśnia.

Zbliżał się już wtedy czas pierwszych wyborów do Sejmu. Międzyrzeccy działacze Solidarności powołali wtedy komitet obywatelski, by m.in. pomagać przy organizacji wyborów. – Mieliśmy wtedy spory problem z pozyskaniem lokalu dla naszej działalności. Początkowo spotykaliśmy się w kościele świętego Piotra i Pawła, pomagał nam też ks. infułat Kazimierz Korszniewicz .Na szczęście ówczesna lokalna władza szybko zrozumiała, że nasz ruch będzie się liczył w budowaniu nowej Polski i będzie miał wiele do powiedzenia, dlatego przestali nam robić problemy – wspomina.

Początki samorządności

Wspólnie z Ryszardem Turykiem (wieloletnim prezesem Międzyrzeckiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk), który został przewodniczącym tegoż komitetu, Stanisław Lesiuk, ówczesny zastępca prezesa, zaczęli przygotowywać się do pierwszych wyborów samorządowych, które odbyły się w 1990 roku. – Wystartowaliśmy z naszym komitetem do tych wyborów. Na 25 radnych udało nam się zdobyć 24 mandaty. Sukces osiągnęliśmy dzięki naszemu zapałowi. Rzuciliśmy się w wir pracy społecznej, przygotowywaliśmy się też do tych wyborów dniami i nocami. Być może dopiero wtedy poczuliśmy się wolni – podkreśla Lesiuk.

Burmistrzem pierwszej kadencji został Stanisław Jarosz, zaś Stanisław Lesiuk objął funkcję sekretarza miasta. – Byłem kompletnie nieprzygotowany, pracowałem wcześniej w branży mechanicznej, a tutaj nagle zostałem urzędnikiem. Na szczęście wszystkie zaległości, jeśli chodzi o znajomość prawa, zarządzanie ludźmi oraz funkcjonowanie samorządu szybko nadrobiłem – tłumaczy.

Zaznacza, że władzę w mieście on i jego koledzy objęli w bardzo trudnym okresie. Na początku lat 90. upadło bowiem wiele zakładów pracy w Międzyrzecu Podlaskim m.in. ZREMB czy Omig. – Jako samorząd otrzymaliśmy pod swój nadzór szkoły i przedszkola, ale także część zakładów produkcyjnych np. PB Rol. i majątek Sedaru. Wszystko po kolei musieliśmy reformować, powoli przystosowywać się do nowej rzeczywistości, ale nie baliśmy się działać – wspomina. - Na szczęście z rządu oraz funduszy przedakcesyjnych pozyskiwaliśmy spore pieniądze na wszelkie inwestycje. Przejęcie władzy też odbyło się bez większych problemów. Ostatni naczelnik miasta, Pan Edward Maksymiuk, nie robił nam żadnych problemów, również lokalni urzędnicy PZPR po prostu zabrali swoje rzeczy, zwalniając nam miejsce. Przyznaję, patrzyłem na to z satysfakcją – mówi.

Sukcesy burmistrza Lesiuka

Po rezygnacji Jarosza (został senatorem RP) z funkcji burmistrza to właśnie Stanisław Lesiuk, został w 1997 roku nowym włodarzem miasta. – Jeżdżąc już wcześniej na spotkania Związku Miast Polskich doszedłem do wniosku, że my sami musimy teraz stworzyć strategię rozwoju miasta. Powstał wtedy pierwszy plan zagospodarowania miasta, przygotowaliśmy też wtedy tereny pod inwestycje – opowiada.

Za jeden ze swoich największych sukcesów Stanisław Lesiuk uważa powstanie przy Zespole Placówek Oświatowych nr 3  specjalnego ośrodka szkolno-wychowawczego, za jego kadencji powstały też w Międzyrzecu Podlaskim warsztaty terapii zajęciowej. – Największe problemy o dziwo napotkały nas ze strony przewodniczącego związku osób niepełnosprawnych w Lublinie, na szczęście udało się zdobyć spore dofinansowanie z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i ośrodek powstał.Niestety jeszcze w latach 90. część ludzi uważała, że niepełnosprawne dziecko to wstyd, więc z początku trudno było o chętnych. Pamiętam jednak jak jedna z matek, którą udało nam się namówić na posłanie dziecka na zajęcia do ośrodka, po roku czy dwóch podczas jednej z miejskich uroczystości przybiegła i  zaczęła mnie niemal całować po rękach z wdzięczności, że jej dziecko potrafi samodzielnie jeść.  To było bardzo wzruszające, cieszę się, że udało się pomóc tylu ludziom –wyjaśnia Lesiuk.

Uratowana marynarka ministra

Z jego inicjatywy powstał też Międzygminny Związek Komunalny, w skład którego weszły: miasto Międzyrzec Podlaski oraz gminy Drelów, Międzyrzec Podlaski, Trzebieszów i Zbuczyn. Samorządy razem wybudowały zakład zagospodarowania odpadów. – Mimo że nie było wtedy jeszcze unijnych funduszy, wystarczyło napisać dobry projekt, by otrzymać pieniądze z państwa – tłumaczy.

Udało mu się też ściągnąć do Międzyrzeca duże przedsiębiorstwa, jak Lider’s KG (obecnie dr Gerard) i Wipasz, dzięki czemu w nowych zakładach produkcyjnych znalazło i nadal znajduje zatrudnienie kilkuset mieszkańców miasta. Za jego kadencji dokończono budowęhali sportowej przy ZPO3, wybudowana została też hala przy ZPO2. Największym sukcesem było wybudowanie sieci wodociągów i kanalizacji. Sukcesem, który także można zaliczyć na konto Stanisława Lesiuka jest też wybudowanie obwodnicy miasta.  Z jej powstaniem wiąże się z kolei zabawna historia. – Przed rozpoczęciem pracy przyjechali do mnie minister Krzysztof Tchórzewski i dyrektor Generalnego Zarządu Dróg Publicznych (obecnie Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad) Tadeusz Suwara. Podczas spotkania dyrektor wylał herbatę na jasną marynarkę ministra. Konsternacja ogromna, bo przecież za chwilę mieli ruszać w dalszą drogę. Jednak szybko uspokoiłem ministra, że zanim zakończy się nasze spotkanie, to ta marynarka będzie czysta. Zadzwoniłem do kolegi, który miał pralnię i po dwóch godzinach marynarka wyglądała jak nowa – śmieje się Lesiuk i dodaje: - Powiedziałem też wtedy do dyrektora Suwary, oczywiście żartując, że uratowałem mu skórę, więc dobrze by było, gdyby teraz on mi pomógł. Tak też się stało, choć akurat z tym człowiekiem dobrze się dogadywałem. Udało się też załatwić, żeby nowa droga nie odcinała nowego cmentarza od miasta. Miasto dzięki przychylności wójta Romana Michaluka przejęło kilkanaście hektarów od gminy, uzyskując zgodę rady ministrów na takie rozwiązanie.

Podkreśla też, że jeszcze kilkanaście lat temu współpraca pomiędzy samorządami była dużo łatwiejsza. Podobnie współpraca układała mu się z radnymi miejskimi. – Mimo że sesje bywały burzliwe, a czasem ciągnęły się godzinami, a nawet dniami, nigdy nie mieliśmy problemów, by ostatecznie dojść do porozumienia – podsumowuje Stanisław Lesiuk. - Pragnę podziękować wszystkim samorządowcom, dyrektorom i pracownikom samorządowym za 16 lat współpracy i życzę zdrowia i wszelkiej pomyślności w 30 rocznicę odrodzenia samorządu – dodaje.

W 2006 roku w wyborach samorządowych przegrał walkę o fotel burmistrza z Arturem Grzybem. Obecnie pełni funkcję dyrektora Wytwórni Pasz Wipasz w Międzyrzecu Podlaskim.

Podpisanie porozumienia o współpracy pomiędzy Związkiem Gmin de Thouars i Związkiem Gmin Regionu Argentonnais we Francji  a Międzygminnym Związkiem Komunym Międzyrzecczyzny. Na zdjęciu od lewej: Roman Michaluk wójt gminy Międzyrzec Podl., Stanisław Lesiuk burmistrz Międzyrzeca Podl,  mer Argentonais, mer Thouars, Adam Szulik wójt gminy Drelów, Krzysztof Woliński wójt gminy Trzebieszów. Drelów 02.07.1999 r.

Podpisanie porozumienia o współpracy pomiędzy miastem Kobryń a miastem Międzyrzec Podl. Podpisali: mer Kobrynia Mikołaj Gordijewicz i burmistrz Stanisław Lesiuk. Międzyrzec 20.12.2000 r.

Uzgodnienie ostatecznej wersji przebiegu obwodnicy S19. Od lewej: Zbigniew Kot ówczesny z-ca burmistrza, Emilia Włosek radna rady miasta Międzyrzec Podlaski, Roman Michaluk wójt gminy Międzyrzec Podl, Teresa Harko dyrektor zarządu dróg oddział Międzyrzec Podl., Stanisław Lesiuk burmistrz, Krzysztof Tchórzewski wiceminister transportu i gospodarki morskiej, Tadeusz Suwara dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Publicznych. Międzyrzec Podlaski 2000 r.

-----------------------------------------

Materiał powstał na podstawie wywiadu ze Stanisławem Lesiukiem z okazji 30 rocznicy odrodzenia samorządu w Polsce.

REKLAMA
reklama

 
Dodaj swój komentarz:
  • captcha
  • Komentarze zawierające treści powszechnie uznane za obraźliwe lub niecenzuralne zostaną usunięte
    (2 lipca 2020 23:12:27) do gościa z 2 lipca 2020 06:14:50, wiesz to całkiem nie głupi pomysł z tym referendum. Gdyby tą sprawą zajeli się odpowiedni kompetentni ludzie to była by realna szansa na skrócenie kadencji tej rady i burmistrza. Dobre i trzy lata wcześniej to po prostu uciąć, tą obłudę, kumoterstwo i po prostu dziecinadę jaka panuje wśród obecnie panujących! Zróbmy to dla nas samych! autor: gość
    (2 lipca 2020 09:47:43) Logika Jak się ludzi nie szanuje to odchodzą,proste. autor: Gość
    (2 lipca 2020 06:14:50) A może tak Referendum ? Spróbować ? autor: Gość
    (1 lipca 2020 22:56:07) Zasłynął ostatnio również zatrudnieniem swojego góru partyjnego Stasia Ż, likwidacą straży miejskiej,degradacją wieloletniego oddanego pracy uczciwego człowieka trzy miesiące przed emeryturą, pani skarbnik też jakoś dziwnym trafem składa wypowiedzenie po tylu latach pracy a raczej ciężkiej charuwy. To wszystko to jest jakieś dziwne, nie sądzicie ludziska że coś złego zaczyna się dziać w naszym mieście? autor: gość
    (1 lipca 2020 21:39:03) A Kot, obecny burmistrz, czym zasłynął? Budową ubojni i tego smrodu który nie daje żyć. autor: Gość
    (1 lipca 2020 20:54:07) "bohaterzy" zaśmierdzenia międzyrzeca , którzy na zawsze pozostaną w złej pamięci tego miasta to lesiuk dzięki wipaszowi i adamowicz za postawienie chlewni przy granicy miasta, dlaczego nie zrobili tych inwestycji w miejscu swojego zamieszkania ?,"wielcy samorządowcy", za takich to ja dziękuję, ludzie będą to pamiętali przez dziesięciolecia i te nazwiska też!!! autor: gość
    (1 lipca 2020 17:45:40) Że śmierdzi to za ładnie powiedziane, je.ie padliną ,że porzygać się można. Nie rozumiem jak człowiek mógł zrobić takie świństwo mieszkańcom Międzyrzeca? autor: Jacek
    (1 lipca 2020 15:54:41) Pięknie Pan Panie Lesiuk opowiada. Tylko, że z ubojni miało nie śmierdzieć, a są dni, że śmierdzi. Na ulicach dojazdowych do ubojni jest duży ruch. Do pracy przyjezdzają pracownicy z całej okolicy plus desant ze Wschodu. Powszechnie wiadomo, że w Międzyrzecu nie ma zbyt wielu chętnych do pracy. I po co nam to było ? Wszyscy Pana i tak zapamiętają przez pryzmat Wipaszu, bo miał Pan duży wkład w przeforsowanie tego projektu. I może Pan nam opowie ile ten Wipasz wnosi co roku do kasy naszego miasta, bo jakoś nikt tym się nie chwali. autor: gość
    logo male