YouTube Facebook fotogalerie
reklama
miasto Międzyrzec Podlaski

Książki na wakacje - Poczwarka

23 czerwca 2013 18:42:24 | autor: Alicja Gaszewska
Zbliżają się wakacje. To dobry okres aby naładować akumulatory i dodatkowo sięgnąć po ciekawą lekturę. Oto jedna z naszych propozycji. Poczwarka - książka pouczająca, wzruszająca i przerażająca? A może trudna w odbiorze i niezrozumiała?

          We współczesnej literaturze możemy znaleźć wiele wzruszających, pobudzających do refleksji książek, opartych na realnym życiu. Jedną z nich niewątpliwie jest „Poczwarka” Doroty Terakowskiej- piękna opowieść o trudnej codzienności świata dziecka chorego na nieuleczalną chorobę.

           Podczas lektury utworu czytelnikowi towarzyszy najpierw strach. Strach przed tym, co mogłoby się stać, gdybym to „ja” był głównym bohaterem. Gdybym to „ja” był poczwarką, motylem o pięknym wnętrzu zniewolonym ciężkim ciałem i umysłem… Obawa, czysty przejaw egoizmu o siebie, o swoje dobro. Potem następuje współczucie. Nie jako pierwsze, nie u każdego. Współczucie od razu przywodzi na myśl przymiotnik „wzruszający”. Ale czy tak jest zawsze? Czy, aby współczuć, trzeba wzruszyć? Trzeba „wycisnąć łzy z oczu”? Trzeba wymyślnych stylizacji, tragicznych słów i rozległych opisów? Terakowska pokazuje nam, że nie. Wystarczy z chłodną rozwagą, oszczędzając słowa i rozbudzając emocje, opisać zwyczajny dzień z życia Myszki, chorej na zespół Downa rocznej, pięcioletniej i coraz starszej dziewczynki. Dorastając razem z nią, dorasta w nas zrozumienie. Kiedy spadną już pierwsze łzy, przychodzi bunt. Dar Pana? Ironia, sarkazm? Zadajemy sobie pytania, powtarzając błąd Adama, rozczarowanego ojca. I gdy razem z nim poznajemy sekret miłości, powraca współczucie. „Kocha się mimo wszystko, a nie za coś”- jak mówią filozofowie. Właśnie tego uczy nas książka.

          Powieść D. Terakowskiej stawiamy na półce z beletrystyką współczesną, obyczajową, czyli taką, której bardziej prozaiczną wersję możemy spotkać na ulicy. Wzrusza prostotą i bez zbędnych ozdobników wprowadza nas w okrutne realia ograniczonego świata dziecka. Nie uruchamia wyobraźni pięknymi słowami, ale sytuacjami, które dzieją się „na naszych oczach” za pomocą kunsztu pisarki. To właśnie ta smutna, brutalna codzienność często wzrusza bardziej niż mistyczne wymysły fantastyków - tak, jak dzieje się to z „Poczwarką”.

           Najważniejsze jest jednak przesłanie książki. Tak proste i jasne - a jednocześnie tak trudne i zawiłe, do którego trzeba dojrzeć. Główny temat „Poczwarki”- miłość prowadząca przez kręte ścieżki utrudnień, wcale nie jest taki oczywisty. Uczy miłości, nie pomijając niepewności, jaka towarzyszyła Ewie, przyszłej matce w szpitalu, rozczarowania, jakie czuł Adam, ani chwil załamania obojga. Nie maskuje potknięć, nienawistnych słów i czynów, które łatwiej byłoby przemilczeć, żeby nie przerażać czytelnika. Żeby pokazać, jak gładko wszystko się toczy, jak maleją przeszkody i wzrasta uczucie. Łatwiej przecież byłoby czytać o dziewczynce z kochającymi rodzicami, którzy razem pokonują wszelkie problemy. Może nie byliby bogaci ani wykształceni, ale obdarowani tym, czego często skąpi nam życie - wrodzonym darem tolerancji i akceptacji. Autorka nie stworzyła takiego świata. Jej bohaterowie nie są idealni, a choroba Myszki nie jest opisana tylko przez pryzmat psychologiczny. Odwracamy wzrok od liter, czytając o typowych reakcjach na strach czy samotność. I wiążemy się z Adamem, Ewą i Myszką mocniej, niż byśmy chcieli. Właśnie dzięki bezwzględnemu podejściu autorki do przeszkód uczymy się trudnej sztuki miłości lepiej niż dzięki kolejnej powieści ze szczęśliwym zakończeniem. 

 
Podobne wiadomości:
Dodaj swój komentarz:
  • captcha
  • Komentarze zawierające treści powszechnie uznane za obraźliwe lub niecenzuralne zostaną usunięte
    (24 czerwca 2013 10:55:57) Fajna Zawsze chciałam ją przeczytać. Recenzja mnie do tego zachęca. autor: mieszkanka
    logo male