YouTube Facebook fotogalerie
reklama
gmina Drelów

Sztafeta pokoleń. Strażacy z Łózek od wieku w służbie pożarniczej

15 lipca 2019 17:59:31 | autor: Anna Ostapiuk
Ochotnicze straże pożarne są fenomenem dawnych i obecnych czasów – skupiają bohaterów, ludzi czynu, którzy bezinteresownie, często narażając własne życie, gotowi są działać w chwilach najcięższej próby. Chronią, pomagają, biorą czynny udział w życiu społecznym i kulturalnym. Sto lat działalności OSP z Łózek to historia kilku pokoleń strażaków ochotników, mających istotny wpływ na rozwój miejscowości i gminy Drelów, spisana szczegółowo przez Elżbietę i Zbigniewa Łaziuk w jubileuszowej, kilkudziesięciostronicowej Monografii, której uroczysta premiera nastąpi już za kilka dni.

(fot. OSP Łózki)

Z kart historii

Początki łózeckiej straży sięgają 1919 r. Nadrzędnym jej celem było niedopuszczanie do pożarów, jakie miały miejsce w przeszłości. Potrzeba zabezpieczenia miejscowości charakteryzującej się stosunkowo zwartą zabudową, złożoną ze 125-ciu drewnianych chat i budynków gospodarczych krytych strzechą, stała się impulsem do zawiązania Straży Ogniowej. Pierwszym prezesem i współzałożycielem został Filip Korniluk, naczelnikiem Piotr Hawryluk, a osobami, które przyczyniły się do utworzenia jednostki byli druhowie Piotr Bobruk, Józef Hawryluk, Józef Hukaluk, Piotr Kozłowiec, Antoni Małoszuk, Stanisław Marczuk, Stefan Marczuk i Józef Parać. W niedługim czasie jednostkę zasiliło kolejnych 40-stu członków, patriotów, ochotników gotowych poświęcać swoje życie dla dobra innych. Wraz ze wsparciem mieszkańców pojawiły się pierwsze środki finansowe. Dzięki społecznym zbiórkom, tzw. „kolędom”, pozyskiwano darowizny w kwotach 5 - 50 marek polskich. Na rzecz zakupu sprzętu przeznaczono również dochód ze sprzedaży 9 szt. bydła przejętego przez Polską Organizację Wojskową z posterunku niemieckiego wojska. Do dziś zachowały się Kwitariusze zawierające druki z imiennymi wpłatami. Systematycznie przeprowadzane kwesty, wsparcie takich instytucji jak Radzyński Sejmik Powiatowy czy Towarzystwo Ubezpieczeniowe, organizacja dochodowych zabaw i czerpanie korzyści z uprawy ziemi, pozwalały gromadzić środki na działania statutowe.

Imienny Kwitariusz kasowy z odnotowaną wpłatą na zakup sikawki ręcznej, 1919 r.

Jedzie, jedzie Straż Ogniowa!

Pierwsze lata działalności to szczególnie trudny okres; brak sprzętu, mundurów i siedziby utrudniały prawidłowe funkcjonowanie jednostki. Dopiero posiadanie pierwszej sikawki ręcznej zakupionej w Warszawie za kwotę 4.317,15 marek, „przod. wozu do beczki” i platformy umożliwiło skuteczną walkę z ogniem. Stopniowo dokupowano drobny sprzęt w postaci toporków, drabin, bosaków, tłumic, gaśnic i beczek na wodę. Pojawiły się kaski i coraz bardziej kompletne mundury strażackie z lśniącymi guzikami. W fazie początkowej jako środek transportu sprzętu i strażaków służyła platforma lub ich własne wozy rolnicze zaprzężone w gospodarskie konie.

Strażacy na tle platformy, 1926 r. (fot. OSP Łózki)

Od spichrza do remizy

We wczesnych latach zakupiony sprzęt przechowywano w zabudowaniach gospodarczych członków. Prędko zauważono jednak potrzebę stworzenia jednego ogólnodostępnego punktu. Na ten cel w 1923 r. dokonano zakupu spichrza dworskiego, na co solidarnie złożyli się mieszkańcy Łózek. „Na placu gromadzkim, w oddaleniu ok. 50 m w kierunku południowo – wschodnim od szkoły, znajdował się budynek parterowy, drewniany”, o czym można przeczytać w „Opisie podlaskiej wsi Łózki…” Aleksandra Kościuczyka. Czynem społecznym wyposażono budynek w brakujący sufit i podłogę, na przełomie kilku lat przeprowadzono remonty, po czym wyodrębniono w nim dwie części: remizę OSP i świetlicę ze sceną, salą taneczną i biblioteką. Od momentu uroczystego otwarcia przez naczelnika Andrzeja Serockiego i poświęcenia przez ks. Karola Wajszczuka w 1935 r. remiza stała się jednocześnie wiejskim centrum kulturalno - oświatowym, gdzie gromadzili się miłośnicy tańca, amatorzy teatru oraz ci, których przyciągała do skupiska luidzi chęć spotkań i ciekawej rozmowy. Bibliotekę wyposażono w pokaźny zbiór książek, salę wypożyczano lub urządzano w niej zabawy taneczne, a w kosztach i przychodach partycypowała jednostka. 

Czartowska Ława

Przy OSP powstała sekcja dramatyczna, gdzie aktorzy – amatorzy wystawiali tzw. sztuczki lub komedyjki, m.in. „Czartowska Ława”, „W okopach”, „Ponad śnieg bielszym się stanę” czy „Bolszewicka miłość”. Druhowie we własnym zakresie wykonali stroje, sami dbali o charakteryzację i dekoracje. Występowali w okolicznych miejscowościach, współpracowali również ściśle ze Związkiem Młodzieży Wiejskiej „Wici”, organizatorem Kółka Teatralnego, w którym działali młodzi i romantyczni entuzjaści: Bolesław Hawryluk, Jan Kozłowiec, Józef Kozłowiec, Kazimierz Smoter i Jan Dąbrowski; kilku z nich zapisało się później tragicznie na kartach historii jako bohaterscy członkowie organizacji „Nasze Orły”. Wszelkie starania społeczne i kulturalne opierały się o ideę godnego życia na wsi, rozwoju i samokształcenia.

Grupa teatralna OSP wspólnie z młodzieżą z organizacji „Wici” na tle pierwszej remizy strażackiej, 1934 r. (fot. OSP Łózki)

Do boju z nowym sprzętem i umiejętnościami

Druhowie brali udział w kursach dla czynnych członków straży pożarnej z terenu pow. radzyńskiego. Odbywali szkolenia z zakresu taktyki działania, budowy sprzętu pożarniczego i budownictwa, pracowali nad kondycją fizyczną (I miejsce w zawodach gminnych, 1985). Fundusze jednostki pozwalały na prenumeratę czasopism branżowych „Przegląd Pożarniczy” i „Gazeta Strażacka”, dzięki którym możliwe było śledzenie na bieżąco rozwoju straży pożarnych, podpatrywanie rozwiązań i nowinek. Zauważano potrzebę doskonalenia umiejętności, ale też wdrażania nowych technologii, których braki były szczególnie dotkliwe. W 1931 r. zakupiono wóz rekwizytowy, który po niewielkiej adaptacji służył do przewozu sikawki, sprzętu i strażaków. Był to wielki przełom, gdyż po zakupie wozu sprzęt mógł być na stałe na nim umieszczony, a gotowy był do akcji tuż po podpięciu zaprzęgu konnego, co znacznie przyspieszyło wyjazdy alarmowe.

Przynależność do ZOSP

Rok 1935 zaowocował wstąpieniem w szeregi Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP, przyjęciem statutu i określeniem składki członkowskiej na 1 zł rocznie. Stowarzyszenie OSP w Łózkach zostało oficjalnie wpisane do rejestru stowarzyszeń. Zauważalny stał się rozwój jednostki i wzmożona społeczna praca na rzecz lokalnych inicjatyw: np. zakup chorągwi kościelnej, czynny udział w procesjach i innych uroczystościach, współpraca przy odsłonięciu pomnika POW. W 1939 r. do służby przeciwpożarowej powołano 34 mieszkanki. Okres II wojny światowej wiąże się z ograniczeniem formalnej działalności. Po rozwiązaniu ZOSP Niemcy zobowiązali druhów do pełnienia dyżurów w strażnicach, co kolidowało z pracą w gospodarstwie. Swobodę dla łózeckiej jednostki przyniósł rok 1943. Wkrótce zakupiono motopompę marki Syrena, a w 1955 r. pozyskano motopompę spalinową. 

Wykaz sprzętu i wyposażenia, 1942 r. (fot. OSP Łózki)

Jubileusz w nowym lokalu

Po zakończeniu wojny, gdy zapadła decyzja budowy Domu Ludowego, strażacy z nowym zapałem włączyli się w to dzieło, przekazując dochód z organizacji własnych przedstawień i zabaw. Uroczyste przekazanie lokalu nastąpiło w 1963 r. Budynek zaczął funkcjonować jako świetlica z odbiornikiem TV, z kawiarnią i salą kinową z projektorem i profesjonalną obsługą. W późniejszym czasie jedno z pomieszczeń przejęła straż urządzając tam swoje biuro i kącik tradycji przeznaczony na sztandar, archiwum i zdobyte puchary.

W latach 1963-69 wybudowano nową remizę, której oddanie do użytku zbiegło się z jubileuszem 50-lecia OSP. Powstały w niej wartownia, magazyn i garaż dla pierwszego samochodu strażackiego z przyczepką . Zakupiono 15 mundurów wyjściowych i uruchomiono syrenę alarmową. W kolejnych latach uzupełniano sprzęt i tabor, poszerzano remizę, zakupiono przewoźną radiostację oraz maszt antenowy. Jednostka otrzymała sztandar, powołano również sekcję młodzieżową.

Ze zmianami we współczesność

Prezes Filip Korniluk miał godnych, często kilkukrotnie wybieranych, następców w osobach: Piotra Hawryluka, Antoniego Małoszuka, Stanisława Daniluka, Czesław Małoszuka, Franciszka Piluszyka, Jana Łosickiego, Jana Kozłowca, Józefa Prochery, Piotra Hacia, Tadeusza Hawryluka, Włodzimierza Kościuczyka i Andrzeja Czarneckiego. Od 2000 r. funkcję tę pełni Mirosław Daciuk, zaś naczelnikiem od 2012 r. jest Piotr Tyszewski.

Minęły czasy, kiedy wyposażenie osobiste dla strażaków było towarem deficytowym. Dziś OSP Łózki ma nowoczesną remizę, profesjonalny sprzęt i tabor, a druhowie reprezentują wysoki poziom wyszkolenia strażackiego. Starsi strażacy szkolą następców, pełnych zapału i ambitnych młodych ludzi, którzy w przyszłości będą kontynuowali dzieło rozpoczęte 100 lat temu. Wiekowa tradycja jest przykładem, jak wiele można zdziałać razem, gdy panuje zgoda i wspólne porozumienie.

Powyższy rys historyczny to tylko maleńki fragment bogatej historii Ochotniczej Straży Pożarnej w Łózkach, oparty (dzięki uprzejmości Państwa Łaziuk) o powstałą z okazji Jubileuszu 100-lecia istnienia jednostki "Monografię OSP Łózki", której autorzy Elżbieta i Zbigniew Łaziuk dołożyli wszelkich starań, by szczegółowo odzwierciedlić bohaterstwo, braterstwo i wyjątkowość łózeckich strażaków. Monografia w postacji pięknie wydanej publikacji, zawiera wszelkie znane wydarzenia związane z działalnością OSP od początku jej istnienia aż po czasy współczesne, a także wiekowe i współczesne fotografie oraz archiwalne dokumenty. 

Premiera publikacji już 21 lipca 2019 r. podczas obchodów Jubileuszu OSP Łózki. Rozpoczęcie o godz. 11:45 (szczegóły uroczystości na poniższym plakacie).

 
Podobne wiadomości:
Dodaj swój komentarz:
  • captcha
  • Komentarze zawierające treści powszechnie uznane za obraźliwe lub niecenzuralne zostaną usunięte
    (20 lipca 2019 19:41:04) Bardzo często ludzie z małych miejscowości tworzą podwaliny dla wielkich historii. Skromnie i po cichu. Bez rozgłosu. Dlatego warto o nich mówić i pisać. autor: gość
    (20 lipca 2019 06:29:59) Straż z historią Mała miejscowość, a taka historia. autor: gość
    logo male