YouTube Facebook fotogalerie
reklama
gmina Drelów

Zaufanie daje siłę

28 stycznia 2019 08:08:31 | autor: Anna Ostapiuk
Funkcja sołtysa pojawiła się pod koniec XII wieku i przetrwała do dzisiaj, co sprawia, że jest to jeden z najstarszych urzędów na polskiej wsi. Rola sołtysa zmieniała się nie tylko na przestrzeni wieków, ale też znacznie w ostatnich dziesięcioleciach. Czy pośrednicy pomiędzy przedstawicielami władzy a lokalną społecznością czują się nadal potrzebni? Jakie atrybuty ich urzędu uważają za najistotniejsze?

 

W ostatnich latach zauważalna jest zmiana postrzegania Sołtysa jako zwykłego urzędnika, który wielu kojarzył się z osobą zbierającą podatki, prowadzącą zebrania wiejskie i robiącego tylko to, czego wymagają od niego przepisy prawa. Obecny gospodarz wsi to przede wszystkim dobry organizator życia społecznego, przedsiębiorczy administrator powierzonego mienia, inicjator ważnych wydarzeń i lider motywujący i integrujący mieszkańców wsi. O współczesnej roli gospodarza wsi i zaufaniu mieszkańców opowiedział nam Tomasz Bieniek – sołtys Żerocina, który zaledwie kilka dni temu został wybrany na piątą kadencję sprawowania urzędu.

Skąd pan bierze siły, co napędza pana do działania i jak udaje się panu łączyć życie rodzinne z funkcją społecznika?

Tomasz Bieniek: - Do pracy na rzecz lokalnej społeczności zainspirował mnie zauważony brak dobrej kondycji naszej wsi oraz czytelnych wizji przemian. Początek mojej kadencji to rok 2002 (wcześniej T. Bieniek był radnym gminy Drelów – przyp. red.), kiedy na poważnie zaczęto zwracać uwagę na potrzebę ruszenia z postępem w każdej dziedzinie: drogi, budynki, aktywizacja ludności. Nie można było zostawać w tyle, zwłaszcza że wkrótce wprowadzono Fundusz Sołecki, który zmotywował i mnie i Radę Sołecką do nauki gospodarowania powierzonymi pieniędzmi i otworzył nowe możliwości działania. Wspólnie możemy w imieniu mieszkańców decydować, na co te środki przeznaczyć i jak je rozsądnie rozdysponować.

Czy da się coś zwojować w pojedynkę?

Tomasz Bieniek: - Trzeba mieć za sobą zaangażowanych ludzi. Współpracę z członkami Rady Sołeckiej oceniam bardzo dobrze i często korzystam z ich dobrych rad i pomocy. Kiedyś były czyny społeczne, mieszkańcy organizowali się by sobie wzajemnie pomagać, teraz mało się tego zauważa, wielu chce mieć coś tylko dla siebie. Na szczęście w Radzie są ludzie, którzy chcą pracować dla dobra społeczeństwa. Chcemy to robić, bo widzimy problemy, z jakimi borykamy się na wsi. Drogi są coraz bardziej obciążone i wymagają stałej troski, budynki musimy modernizować i przystosowywać do nowych potrzeb, chcemy żeby Żerocin się odmładzał, żeby pozostawali w nim młodzi ludzie. Obecnie zmagamy się również z próbą niekorzystnej dla nas inwestycji zewnętrznej. To dobra okazja do jeszcze silniejszej integracji mieszkańców.

Jak na te działania zapatrują się mieszkańcy?

Tomasz Bieniek: -Ludzie oceniają pracę Sołtysa i Rady Sołeckiej głównie po wynikach. Uważam, że nasza dobra współpraca zwłaszcza z radnymi gminy to podstawa działania i miara sukcesu. Gdy wspólnie przewidzi się, co potrzeba dla społeczeństwa, wtedy każdy to docenia i potwierdza, że nasza praca jest potrzebna. Moja rola obecnie się zmieniła. Niegdyś uczestniczyłem w funkcjonowaniu punktów skupu trzody, potem przejęła to weterynaria. Przyjmowałem płatności za podatki, a obecnie funkcja ta jest mocno ograniczona, ponieważ ludzie korzystają z dobrodziejstw elektroniki, częściej też odwiedzają Urząd Gminy. Nadal zwołuję zebrania wiejskie, zebrania Rady Sołeckiej, przewodniczę im, a to okazja do rozmowy, przekazania ważnych informacji, również od władz gminy. Mieszkańcy częściej zwracają się do mnie z różnymi problemami, również dotyczącymi ich życia prywatnego. Szukają pomocy, a wiedzą, że mogą mi zaufać. Nie wynoszę tego na zewnątrz, tylko szukam konkretnych rozwiązań.

Zaufanie przede wszystkim?

Tomasz Bieniek: - Zaufanie lokalnej społeczności jest dla mnie motywującei daje mi siłę do działania. Jak się coś chce robić i lubi się to robić, a ma się wokół siebie grono osób przychylnych, to odczuwa się taką wewnętrzną satysfakcję. To już piąta kadencja, spośród 53 głosujących otrzymałem 51 głosów, to dużo dla mnie znaczy. Ważne jest też zaufanie rodziny, wsparcie żony i dzieci. Również oparcie w członkach OSP i KGW jest pomocne. Oni czują potrzebę pracy społecznej. Razem dużo możemy zrobić.

Prawie dwudziestoletnia już kadencja przyniosła wiele osiągnięć, czy nadal istnieją marzenia?

Tomasz Bieniek: - Dużo udało się zrealizować. Asfalt na części ulic bocznych, budowa szkoły, projekt rozbudowy Domu Ludowego, zakup działek. To wszystko się udało. To osiągnięcia grupy ludzi, ale sołtys musi stać na czele, bo musi być osoba, która ich poprowadzi. A gdy się coś udaje, serce się raduje. Ale jest potrzeba na więcej. Takie moje marzenie to wykonanie dobrze utwardzonych dróg, które w przyszłości będą gotowe do pokrycia asfaltem. Mam plan przygotowania starych map z oznaczeniem dawnych dzielnic, których nazwy nadal nieoficjalnie funkcjonują, oznakowania ważnych punktów historycznych w Żerocinie, m.in. dawnej smolarni i terpentyniarni, punku archeologicznego, a potem poprowadzenia ścieżki rowerowej szlakiem naszych ciekawych miejsc. Lubię historię i od wielu lat zbieram wiadomości o Żerocinie. Mam też dużo zdjęć i eksponatów od mieszkańców. W strażnicy OSP powstanie izba pamięci, w której to upublicznimy, bo niektórzy nawet nie wiedzą, jak kiedyś wyglądało życie w naszej wsi, że mieliśmy tu ważnych ludzi i ważne wydarzenia. Może jakaś publikacja? Trzeba coś robić, bo jak się nic nie robi, to tylko minie okres wyborczy. A jak ma się wizję rozwoju jednostki i całego sołectwa, a wokół siebie ludzi, którzy tę wizję popierają, to wszystko da się zrealizować. Kandydowałem po raz kolejny, bo wiem, że zaczęte inwestycje trzeba dokończyć, a ja chcę się tym zająć.


Zbigniew Ciesielski ponownie sołtysem Drelowa


 
Podobne wiadomości:
Dodaj swój komentarz:
  • captcha
  • Komentarze zawierające treści powszechnie uznane za obraźliwe lub niecenzuralne zostaną usunięte
    logo male